Przepisy kulinarne - jak w warunkach polskich przygotować chińszczyznę

Więcej
8 lata 2 tygodni temu - 3 lata 7 miesiąc temu #2501 przez Bolanren
Chyba tytuł mówi sam za siebie , proszę podawać przepisy na chińskie potrawy z uwzględnieniem że mieszkamy w Polsce. Proszę podawać również zamienniki przypraw. Ale bardziej mi chodzi o potrawy które z dostępnych produktów można w Polsce przyrządzić w oryginale.
Ostatnio zmieniany: 3 lata 7 miesiąc temu przez .

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
8 lata 1 tydzień temu #2502 przez xiaobai
Hmm, pewnie miałeś na myśli jakieś wykwinty, ale na początek podaję prosty jak sznurek domowy "przepis" na kurę, którą robi moja znajoma Tajwanka zawsze gdy wie, że następnego dnia nie będzie czasu na zrobienie czego innego - wychodzi zawsze super, choć zawsze trochę inaczej, bo rzecz jest "na oko".
No więc kupujemy kurze udka, kłądziemy ciasno w płaskim garnku, sypiemy grubo cukrem, ale trza naprawdę porządnie, niech kur zniknie pod cukrem, (polecam brązowy trzcinowy, wychodzi wtedy bardzo karmelowo-miodowe), bierzemy ciemny sos sojowy i lejemy równie porządnie. Odstawiamy - na im dłużej tym lepiej  np. na dzień.
Ja dodaje jeszcze popaseczkowaną cebulę.
Pieczemy. Jemy z ryżem.
Jeszcze nie spotkałam nikogo komu by nie smakowało.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
8 lata 1 tydzień temu #2504 przez Bolanren
cukeir+mięso=nie lubię , nie lubię również jedzenia z Guandong i Shanghai - ogólnie bo jadłem tam i dobre rzeczy.Ale jak ktoś lubi na słodko to faktycznie przepis prosty i składniki dostępne w Polsce.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
8 lata 1 tydzień temu #2507 przez szopen
Niech Ci bedzie Bolek....

"Ma Yi Shang Shu" czyli mrowki wchodzace na drzewo.

Najpierw trzeba wykombinowac pollitrowy sloik.
Nastepnie udac sie do lasu, znalezc mrowisko i nalapac pelen sloj mrowek, maja byc wszystkie zywe wiec trzeba to robic delikatnie.
Po napelnieniu sloika (i szczelnym jego zakreceniu bo mrowki uciekna) trzeba odnalez najblizsza sosne, sprawdzi od ktorej strony rosnie na niej mech.
Jesli mieszkamy na polkuli polnocnej stanac tylem do sosny od strony mchu, jesli mieszkamy na polkuli poludniowej nalezy stanac tylem do sosny od strony mchu pozbawionej czyli w obydwu przypadkach strony polnocnej.
Nastepnie nalezy wykonac 10 krokow w kierunku polnocy, przykucnac, otworzyc sloik i delikatnie mrowki wypuscic bo to sa pozyteczne stworzonka.

Cwiczenie na cierpliwosc zakonczone.

Mozna udac sie w kierunku supermarketu.
Tam nalezy nabyc:
150g wieprzowiny najlepiej boczku (dla leniwych i odwaznych moze byc mieso juz grubo zmielone)
peczek szczypiorku,
3-4 ostre chilli,
kilka zabkow czosnku,
kawalek imbiru (tak ze 2 cm),
sos sojowy,
chinskie pikle zwane "zha cai", z braku laku moze byc ogorek kiszony (pol sztuki),
1 opakowanie "fensi" czyli taki chinski przezroczysty makaron (jest prawie wszedzie).

Nastepnie wolnym krokiem (lub szybkim w zaleznosci od nastroju) udac sie do domu.

Otworzyc makaron, rozciac biale nitki, ktorymi jest zwiazany (bo sa raczej niestrawne), makaron wlozyc do miski i zalac letnia woda, odstawic na 15 minut.

W miedzyczasie (zakladam, ze w kuchni posiada sie podstawowe produkty spozywcze typu sol, olej i piwo) nalezy otworzyc piwo, wypic kilka lykow, odetchnac, beknac i zaklac po chinsku.

Mieso grubo zmielic.
Czosnek, imbir, chili, pikle (lub ogorek) oraz szczypirek drobno posiekac (nie mieszajac ich razem).

Wypic kilka lykow piwa i dokladnie umyc rece bo byc rece po krojeniu chilli maga byc utrapieniem kiedy potrzec trzeba oko lub jeszcze gorzej wyskoczyc na moment do toalety. 
An quan di yi.

W woku mocno rozgrzac kilka lyzek oleju, wrzucic czosnek, chilli, pikle (lub ogorek) i imbir, posmazyc 1 minute, wrzucic mieso, ostro mieszajac posmazyc 2-3 minuty, wrzucic (uprzednio odsaczony oczywiscie) makaron, zamieszac, dodac 2 lyzki sosu sojowego i smazyc ostro mieszajac, jesli makaron zaczyna sie do woka przylepiac dodac lyzke czy dwie wody, po 2 minutach dodac szczypiorek, smazyc jeszcze 2-3 minuty, posolic wg gustu, zamieszac i wylozyc na polmisek.
Wypic reszte piwa, otworzyc nastepne, siasc sobie wygodnie i mozna konsumowac.

Opcjonalnie i bardziej autentycznie mozna posypac siekana kolendra.

Smacznego.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
8 lata 1 tydzień temu #2509 przez Bolanren

Wypic kilka lykow piwa i dokladnie umyc rece bo byc rece po krojeniu chilli maga byc utrapieniem kiedy potrzec trzeba oko lub jeszcze gorzej wyskoczyc na moment do toalety. 
An quan di yi.

Jedno i drugie już mi się przytrafiło, i to nie ze sklepowym chilli ale mam w domu w doniczce małe drzewko z hunańskimi papryczkami.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
7 lata 11 miesiąc temu #2580 przez karolj9
wracając do polskich warunków....czytając opakowanie pałeczek w WOOK'u natrafiłem na adres http://asiafoods.pl/ jako że restauracje się tam najpewniej zaopatrują, warto kiedyś zajrzeć do sklepiku nakierowanego na handel detaliczny który prowadzą
ciekaw jestem jak z autentycznością tych produktów, ale zapewne warto się czasem zaopatrzyć

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Czas generowania strony: 0.187 s.
Zasilane przez Forum Kunena
FaLang translation system by Faboba