Pod granicą północnokoreańską

Więcej
6 lata 3 tygodni temu - 6 lata 3 tygodni temu #4361 przez xiaobai
Drodzy Forumowicze,
Kilka dni temu wróciłam spod granicy chińsko-północnokoreańskiej. Pomyślałam, że z pewnie istnieje grupa Forumowiczów, których zdjęcia i notatki znad Yalu mogą zainteresować. Jeśli tak, zapraszam serdecznie do mnie na blog, do czytania i oczywiście dzielenia się przemyśleniami i uwagami:

http://zachinyludowe.net/general/koreo-1/
http://zachinyludowe.net/general/w-strone-korei-polnocnej-2/

Przy okazji: dziś byłam w dwóch znacznych pekińskich księgarniach (jedna specjalizuje się w humanistyce, druga to największa księgarnia w mojej dzielnicy - uniwersyteckim Haidianie). Chciałam coś znaleźć na temat Korei Północnej, cokolwiek. I oto, co nasuneło mi się po tych - zupełnie bezowocnych - poszukiwaniach. Notuje się niesamowite zainteresowanie Japonią - książek o Japonii - o modelach rozwoju, o charakterze narodowym, zwyczajach, o roli w świecie, o wielkich Japończykach, są całe tony, ciągną się metrami i metrami (zresztą prasa ostatnio idzie podobnym tropem, np. cały ostatni numer Kan tian xia został poświęcony trudnościom i problemom występującym w Japoni podczas dynamicznego wzrostu). Wyobraźcie sobie, że znalazłam w tych księgarniach łącznie 6 (!) różnych wydań...."Chryzantemy i miecza" (sic!). Można sporo znaleźć o Korei Południowej - o koreańskim softpowerze, "koreańskiej fali", modelach wzrostu etc. Sporo o Europie Wschodniej. W Wansheng Shudian (tej księgarni z humanistyką), na pierwszym miejscu na liście bestsellerów jest książka o przemianach w naszym regionie. Masa książek o UE - polityka kulturowa UE  etc. czyli nauka o tym,  jak scalać coś trudne/nie do scalenia. Trochę o byłym ZSRR - czyli z cyklu "jak nie iść tą ścieżką". Krótko mówiąc wyłącznie książki o tych, od których/na przykładzie których można się czegoś nauczyć. O tych nic nie wnoszących, całkowicie nieprzystawalnych do chińskiej rzeczywistości ani słowa, nawet na zasadzie kuriozum. Jedyna książka, jaką znalazłam, w jakikolwiek sposób związana ze współczesną Koreą Północną, to coś w stylu "rozwiązywanie zagrożenia atomowego na Półwyspie Koreańskim" - czyli Północ bardziej w roli problemu do rozwiązania niż podmiotu.
Ostatnio zmieniany: 6 lata 3 tygodni temu przez .

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
6 lata 3 tygodni temu #4365 przez ril

Jedyna książka, jaką znalazłam, w jakikolwiek sposób związana ze współczesną Koreą Północną, to coś w stylu "rozwiązywanie zagrożenia atomowego na Półwyspie Koreańskim" - czyli Północ bardziej w roli problemu do rozwiązania niż podmiotu.

Czyli czytają to co praktyczne a nie to co ciekawe. A w polskich mediach jest spore zainteresowanie Koreą Płn. mimo że nas to nie dotyczy.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
6 lata 3 tygodni temu #4376 przez Camillvs
Dlatego Polska jest w ogonie, a Chińczyki trzymają się mocno ;) My bujamy w obłokach, a oni budują drapacze chmur.

人在江湖,身不由己!

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
6 lata 3 tygodni temu #4380 przez xiaobai
Tu chyba też jest tak, że im o Korei mniej, tym lepiej, żeby nie trzeba było się tłumaczyć przed rosnącą w siłę opinią publiczną - zwłaszcza internetową.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  •  Avatar
  • Gość
  • Gość
6 lata 3 tygodni temu - 6 lata 3 tygodni temu #4382 przez
Drażliwe kwestie polityczne lepiej jest po prostu przemilczeć :P

Miałem podobny problem szukając publikacji o Wietnamie i stosunkach chińsko-wietnamskich. Obszedłem wiele księgarni w całych Chinach i praktycznie wszędzie to samo - książki o Japonii, Korei, Rosji, USA itp. to i owszem, reszty natomiast brak, a jeśli nawet  były w katalogu,  okazywało się, że już dawno zostały wysłane z powrotem do wydawcy, bo ich nikt nie czytał. O wiele lepiej jest w antykwariatach ( http://search.kongfz.com/book.jsp?query=%E5%8C%97%E6%9C%9D%E9%B2%9C&sale=0 ).  Cóż, łatwo zauważyć, że małe i biedne kraje, nie wpisujące się w konwencje fazhanu nikogo obecnie nie interesują i nie opłaca się wydawać o nich książek :P


O tych nic nie wnoszących


Zaryzykował bym tu stwierdzeniem, że większość chińskich publikacji (z którymi miałem nieszczęście się spotkać), nawet tych pretendujących do miana naukowych, w gruncie rzeczy mało co wnosi. Jeśli nawet nie są skopiowane znak po znaku od innego autora (co może irytować, kiedy ma się w ręku  już 10 z kolei książkę na dany temat i w każdej jest identycznie to samo) , to operują cały czas takimi samymi wyświechtanymi frazesami z argumentacją typową dla referatów ze szkoły średniej - nic ponad to, na co w miarę wykształcony człowiek sam by nie wpadł. W zasadzie rzadko kiedy wychodzą ponad wiedzę ogólną z danej dziedziny, niestety. I to raczej nie kwestia języka - publikacje  na ten sam temat pisane w putonghua przez Tajwańczyków bądź autorów z Hongkongu są zupełnie inne - precyzyjnie i rzeczowe. Albo tak jest rzeczywiście, albo po prostu ja miałem pecha do autorów/ tematu.
Ostatnio zmieniany: 6 lata 3 tygodni temu przez .

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  •  Avatar
  • Gość
  • Gość
6 lata 3 tygodni temu #4383 przez
A tak w ogóle świetna relacja! Żałuję, że sam nie zdecydowałem się tam pojechać  >:(.  W kwestii sloganów propagandowych - przypomniało mi się, jak kolega, który miał to szczęście być przez jakiś czas w Pyongyangu, wspominał mi o jednym: "Jesteśmy szczęśliwi!" (tak na wypadek, gdyby Koreańczycy zapomnieli :P)

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Czas generowania strony: 0.181 s.
Zasilane przez Forum Kunena
FaLang translation system by Faboba