Mandżurskie odrodzenie?

  • Wlodek
  • Wlodek Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Cesarski urzędnik
  • Cesarski urzędnik
  • China is a civilization pretending to be a state
Więcej
7 lata 5 miesiąc temu - 7 lata 5 miesiąc temu #2935 przez Wlodek
http://online.wsj.com/article/SB125452110732160485.html?mod=WSJ_hpp_sections_world

Ciekawy artykuł o młodych Mandżurach próbujących odtworzyć wymierający język przodków. Szczególnie polecam część multimedialną, gdzie można odsłuchać po mandżursku znanej ludowej przypowieści o niedźwiedziu co to uczył, że prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie, a także kilku podstawowych terminów i zwrotów.
Co prawda artykuł nie jest wolny od błędów (jak np. powtarzanej wciąż informacji, że Mandżurowie byli nomadami), ale i tak warto. Ciekawe jest podejście prof. Ma Ronga, cytowanego w tekście, który twierdzi, że odnowienie zainteresowania korzeniami wśród mniejszości jest dowodem na porażkę wielkiego projektu "narodotwórczego" - cóż, jakoś nie udaje się wcisnąć wszystkich w szufladkę pt. 中华民族.

Quand la Chine s'éveillera - le monde tremblera
Napoleon Bonaparte
Ostatnio zmieniany: 7 lata 5 miesiąc temu przez .

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
7 lata 5 miesiąc temu #2936 przez Yao laoshi
To rzeczywiście ciekawe, zwłaszcza pomysł uczenia się języka potocznego od Xibo - przecież to trochę tak, jakby ktoś chciał się uczyć polskiego od Słowaków... Pewnie jednak innego wyjścia nie ma.

To, że wielu przedstawicieli mniejszości nie mówi w swoich etnicznych językach jest faktem dobrze znanym. Trochę mnie jednak zaskakują trudności napotykane przez tych, którzy chcą się ich nauczyć. Jak pokazuje ta historia, cała obszerna literatura na temat języków mniejszościowych, z podręcznikami, słownikami i gramatykami nie do końca sprawdza się jako przechowalnia zagrożonego (lub wręcz już wymarłego dziedzictwa językowego). 

"Tut das Unnütze"

Günter Eich (1907-1972) - niemiecki poeta, z wykształcenia sinolog

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
7 lata 5 miesiąc temu - 7 lata 5 miesiąc temu #2937 przez xiaobai
Artykuł jest świetny, poza tym, że prezentuje ważną tezę, to wzbudza ciekawość czysto językową. Aż zaczęłam szukać info o językach i pismach szeroko rozumianych okolic. Także o pismach już wymarłych. Kto lubi znaczki (i też nie lubi uproszczonych  ;)) niech spojrzy:
http://www.omniglot.com/writing/jurchen.htm
http://www.omniglot.com/writing/khitan.htm
http://www.omniglot.com/writing/tangut.htm

Szkoda, nie?

Jak pokazuje ta historia, cała obszerna literatura na temat języków mniejszościowych, z podręcznikami, słownikami i gramatykami nie do końca sprawdza się jako przechowalnia zagrożonego (lub wręcz już wymarłego dziedzictwa językowego). 


Tak jak słowniki łaciny nie pomogą w tym, żeby stała się językiem mówionym. Każdy język bez native speakerów i pozbawiony swej podstawowej funkcji - komunikacji - skazany jest na zdziecinnienie i śmierć.

Przypomina mi się aborygeńska stacja telewizyjna  na Tajwanie, cała po chińsku, bo z języków "nauczanych" na lekcjach "aborygeńszczyzny" pod postacią piosenek i wierszyków nie da się nijak złożyć języka w pełnym tego słowa znaczeniu.

Swoją drogą ciekawe czy jest na świecie język, który by w takim tempie jak mandżurski i tak radykalnie utracił pozycję i życie w ogóle.



Ostatnio zmieniany: 7 lata 5 miesiąc temu przez .

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
7 lata 5 miesiąc temu #2938 przez YLK
Nie do konca zgadzam sie z tezami przedstawionymi w artykule. Autor przypisuje wzrost zarejestrowanej populacji Mandzurow woli stawienia czola uprzedzeniom i powrotowi do korzeni. W rzeczywistosci w duzej mierze przyczyny byly znacznie bardziej prozaiczne i zwiazane z polityka wladz wobec mniejszosci - jak np. pozwolenie na drugie dziecko, przyznawanie dodatkowych punktow przy staraniu sie o przyjecie na studia, etc.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
7 lata 5 miesiąc temu #2939 przez Yao laoshi

Nie do konca zgadzam sie z tezami przedstawionymi w artykule. Autor przypisuje wzrost zarejestrowanej populacji Mandzurow woli stawienia czola uprzedzeniom i powrotowi do korzeni. W rzeczywistosci w duzej mierze przyczyny byly znacznie bardziej prozaiczne i zwiazane z polityka wladz wobec mniejszosci - jak np. pozwolenie na drugie dziecko, przyznawanie dodatkowych punktow przy staraniu sie o przyjecie na studia, etc.


To niewątpliwie prawda - w końcu nawet Hanom zdarza się nielegalnie przerejestrowywać się jako mniejszości, żeby ich dzieci miały te dodatkowe 20 punktów w gaokao. W tym roku było kilka takich głośnych historii w chińskiej prasie, łącznie z nazwiskami i zdjęciami nakrytych na tym oszustwie abiturientów.

"Tut das Unnütze"

Günter Eich (1907-1972) - niemiecki poeta, z wykształcenia sinolog

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
7 lata 5 miesiąc temu #2940 przez YLK
Dodatkowo nalezy pamietac, ze sa mniejszosci i mniejszosci. Zupelnie inne sa srereotypy dotyczace np. Mandzurow i Ujgurow. Ci pierwsi zawsze byli dumni ze swej przynaleznosci etnicznej, jakby nie bylo to oni byli uprzywilejowana klasa rzadzaca panstwem przez prawie 300 lat. Mandzurowie, ktorych spotkalem w Pekinie, zawsze dumnie sie nosili i nigdy nie ukrywali swego pochodzenia - wrecz przeciwnie. A bycie Mandzurem obecnie oznacza, ze byc moze pochodzi sie z rodziny arystokratycznej, ze w zylach plynie blekitna krew. Wraz z rozwojem ekonomicznym Chin widac wyraznie, ze samo bogactwo wielu juz nie wystarcza, wielu chlubi sie zwiazkami rodzinnymi nie tylko z obecna elita wladzy, ale rowniez dawnymi rodami i arystokracja. Kazdy chce byc 贵族.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Czas generowania strony: 0.305 s.
Zasilane przez Forum Kunena
FaLang translation system by Faboba