Kontrowersje wokół Żydów z Kaifengu

Więcej
8 lata 5 miesiąc temu #1249 przez Yao laoshi
Właśnie przeczytałem w SCMP artykuł, w którym przedstawiono m.in. tezy pewnej badaczki (nazywa się Zhou Xun) uważającej, że tak naprawdę żadnych Żydów w Kaifengu nie było.

Oto link z danymi bibliograficznymi artykułu Zhou na ten temat:
eprints.soas.ac.uk/4141/

A oto odnośny fragment tekstu z SCMP podsumowujący tezy Zhou:

In a bold new theory, Hong Kong University historian and Judaic scholar Zhou Xun says the established story of Kaifeng's Jewish community is a "hoax". Her research suggests the Jews of Kaifeng are at best deluded, or may be exploiting a status they don't deserve.

Underpinning her controversial idea with historical irony, Sichuan-born Zhou - who gained a master of arts degree in Judaic studies at the Hebrew University in Jerusalem and wrote her thesis at the University of Oriental and African studies in London - says the Jews were really Muslims, and that the whole theory arose over a misunderstanding by 17th-century Jesuit missionary Matteo Ricci - specifically, over a hat.

According to Ricci, Kaifeng scholar A Tian visited the Jesuit Mission in Beijing in 1605. There, A Tian told Ricci he belonged to a religion that believed in the one true God, yet was not a Muslim. That statement, plus other clues, led Ricci to decide that a blue hat worn by A Tian identified him as a Jew, since Muslims wore white hats.

Later, says Zhou, that encounter was taken up by 19th-century Protestant missionaries schooled in the popular story of the Lost Tribes of Israel, the 10 tribes cast out of their homeland by the Assyrians some 2,700 years ago.

The missionaries hoped China's Jews, cut off from the Middle East for centuries, might own an uncorrupted version of the Scriptures. They also hoped it would be easier to convert Jews to Christianity than Buddhists, who were proving hard to convince. First of all, they had to persuade the Chinese themselves they were Jewish.

Unfortunately for the Christians, says Zhou, a fact-finding mission to Kaifeng ordered by the Anglican bishop of Hong Kong in 1850 failed to find any evidence of a Torah. Undaunted, a second trip was planned.

"The 'miracle' happened on July 20, 1851," says Zhou. This time, Chiu Tiansheng and Chiang Jungchi, two emissaries of the London Missionary Society, brought back Torah scrolls and two Jews, although they were reluctant to confirm the scrolls had anything to do with the Kaifeng community.

"It is very likely that these scrolls were copied down locally in Kaifeng, under the instruction of the two delegates," says Zhou. "For the locals in Kaifeng, a place of overwhelming poverty, selling fakes to westerners had become a reasonably profitable business."

Other key evidence of Kaifeng Jewry includes two stone pillars, or steles, that reportedly date from the 15th and 17th centuries. Only one survives. There are photographs of them in an unofficial museum set up by Zhang. Engraved with accounts of religious stories, Jewish rituals and details of their Kaifeng temple, they are said to also contain reports of the Torah scrolls. The surviving stele is in the Kaifeng Museum, but its script is faded and unreadable. Calls to the museum are fruitless; it is closed for renovation. The second stele has not been seen since it disappeared from the gates of an Anglican church in the early part of last century, after the synagogue site was sold to Christians in 1912. Anyway, says Zhou, neither stele has ever been scientifically dated.


("Post Magazine" z 12 października 2008)

"Tut das Unnütze"

Günter Eich (1907-1972) - niemiecki poeta, z wykształcenia sinolog

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

  • Wlodek
  • Wlodek Avatar
  • Wylogowany
  • Cesarski urzędnik
  • Cesarski urzędnik
  • China is a civilization pretending to be a state
Więcej
8 lata 5 miesiąc temu - 8 lata 5 miesiąc temu #1252 przez Wlodek
Obiektem krytyki Zhou nie jest chyba sama historyczna obecność Żydów w Chinach, bo tej będzie bardzo trudno zaprzeczyć. Nie była ona zresztą niczym niezwykłym, bo za Tangów i Songów w Chinach rezydowała cała wielka diaspora kupców różnych wyznań i narodowości z Bliskiego Wschodu, a obecność w kilku ważnych miastach handlowych synagog jest dość dobrze udokumentowana. Sprawa pokazuje po raz kolejny, że w warunkach chińskich historykom badającym źródła chińskie trudno często odróżnić żydów od muzułmanów. Synagoga w Kaifengu w dokumentach określana jest jako 清真寺, a więc terminem jednoznacznie dziś kojarzonym ze świątynią muzułmańską. Jednak w czasach songowskich oznaczał on prawdopodobnie zarówno synagogę, jak i meczet. Niektórzy twierdzą nawet, że pierwotnie był to termin odnoszący się wyłącznie do przybytku żydowskiego. Podobnie z terminem Hui, który, jak twierdzi część historyków izraelskich i żydowskich, także miał mieć takie podwójne znaczenie. Chińczycy nie bardzo odróżniali wówczas jednych od drugich, bo obie grupy pochodziły z bliżej nieokreślonych krajów gdzieś na dalekim zachodzie, obie posługiwały się tym samym językiem (perskim), wyznawały religie, które dla Chińczyków niczym się nie różniły, no i obie stosowały absurdalny zakaz jedzenia wieprzowiny. Ponieważ Żydów było zawsze znacznie mniej niż muzułmanów, z czasem wyznawcy judaizmu zaczęli upodabniać się do muzułmanów, zawierać z nimi mieszane małżeństwa itp. Jednak w wielu miejscach zachowali pewne oznaki odrębności - np. w Fujianie członkowie rodzin pochodzenia prawdopodobnie żydowskiego, choć całkowicie zasymilowani z Huiami, nadal noszą wyróżniające niebieskie czapeczki w trakcie modlitw w meczecie, i znani są jako tzw. 蓝帽回. Czy faktycznie jest oznaka dawno utraconej żydowskości, to oczywiście kwestia do ustalenia dla takich 'rewizjonistycznych' historyków jak Zhou :)
Ze znanej mi literatury wynika, że odrębność gminy żydowskiej w Kaifengu zanikła w połowie XIX wieku, kiedy po wielkiej powodzi nie odbudowano miejscowej synagogi (tej, której istnienie podważa teraz Zhou), a więc w czasie kiedy dotarli tam wspomniani misjonarze. Choć tezy Zhou są odważne to będzie bardzo trudno jednoznacznie rozdzielić tu prawdę historyczną od mitotwórczej działalności misjonarzy, samych "żydów" z Kaifengu, zajmujących się nimi badaczy i całej narosłej na tym legendy.

ps. cały rozdział autorstwa Xun Zhou (bo Xun to chyba nazwisko?) pt. 'The Kaifeng Jews Hoax' jest na google books (tytuł książki 'Orientalism and the Jews'.  Niecałe 10 stron. Temat trochę odgrzewany przez SCMP bo książka jest z 2004 roku.

Quand la Chine s'éveillera - le monde tremblera
Napoleon Bonaparte
Ostatnio zmieniany: 8 lata 5 miesiąc temu przez .

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
8 lata 5 miesiąc temu #1253 przez Yao laoshi

Obiektem krytyki Zhou nie jest chyba sama historyczna obecność Żydów w Chinach, bo tej będzie bardzo trudno zaprzeczyć.


Nie sądzę, żeby kwestionowała obecność Żydów w ogóle - wyraźnie chodzi o tych konkretnych z Kaifengu.

Temat trochę odgrzewany przez SCMP bo książka jest z 2004 roku.


Artykuł jest znacznie dłuższy, piszą m.in. o wyjazdach do Izraela i innych aspektach życia społeczności żydowskiej (albo - jeśli przyjąć tezy Zhou - "żydowskiej") w Kaifengu. Nie jest to więc tekst na temat tego, że żadnych Żydów w Kaifengu nie ma i nie było.

"Tut das Unnütze"

Günter Eich (1907-1972) - niemiecki poeta, z wykształcenia sinolog

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Czas generowania strony: 0.190 s.
Zasilane przez Forum Kunena
FaLang translation system by Faboba