Blog o wyjeździe do Chin i podróżach - Klocki Domina

Więcej
3 lata 7 miesiąc temu #6106 przez klockidomina
Zapraszam do rzucenia okiem na bloga o spakowaniu walizek i przeprowadzce do Chin.

Brzmi prosto, ale takie nie było. Na blogu znajdziecie kilka słów o tym jakie przeszkody trzeba było pokonać, żeby zostawić w Polsce pracę, mieszkanie z kredytem, codzienne przyzwyczajenia i przeprowadzić się na koniec świata, a także słów kilka o codziennych perypetiach i odnajdywaniu się w nowej, chińskiej rzeczywistości. Do tego relacje z podróży, jeśli nadarzy się okazja.

Do postów dorzucam trochę zdjęć i filmików, aby słowotwórcza impotencja została jakoś zatuszowana :)

Zapraszam do czytania bloga:

http://www.klockidomina.pl/

Aktualnie przebywam na stypendium konfucjańskim w Tianjin więc w razie pytań odnośnie tego miasta bądz przyjazdu na studia do Chin piszcie śmiało na adres mailowy: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
3 lata 7 miesiąc temu #6107 przez Maia
Hej, tak sobie przeglądam tego Twojego bloga, głównie posty o nauczaniu angielskiego (bo to właśnie chcę robić już za jakiś czas) i trochę mnie martwi, że (jak sam piszesz) "daleko Ci do native speakera, z lekka dukasz co trudniejsze zdania".
Śledzę SkokWBokBlog na który się w pewnym momencie powołujesz i z tego co pamiętam Maciek Klimowicz w jednej z powiązanych notek wspomniał, że angielski należałoby znać biegle, by uczyć innych. Zdrowy rozsądek podpowiada mi podobnie.
Zastanawiam się, czy to Twoje "z lekka dukam" to wielka skromność, czy może naprawdę nie masz żadnych certyfikatów ani dobrej znajomości angielskiego.
Bo jeżeli tak jest, to trochę mnie przeraża mój wyidealizowany pogląd na pracę gdzieś w świecie jako nauczyciel języka.

"Tak, jestem tylko wędrowcem, pielgrzymem na ziemi. A wy- czyż jesteście czymś więcej?"- J.Goethe w "Cierpieniach młodego Wertera"

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
3 lata 7 miesiąc temu #6111 przez homikus

Zastanawiam się, czy to Twoje "z lekka dukam" to wielka skromność, czy może naprawdę nie masz żadnych certyfikatów ani dobrej znajomości angielskiego.

No i nie ma się później co dziwić, że Azjaci nie potrafią mówić po angielsku. 95% "nauczycieli" (czyt. psujów) języka angielskiego w Chinach powinno się natychmiast wywalić z kraju z zakazem powtórnego wjazdu. A to i tak byłaby lekka kara za skalę zniszczeń, jakich dokonują.

mieszkanie z kredytem

To pewnie akurat wcale nie tak trudno było zostawiać :P
Widzę, że forum przemieni się niedługo w tablicę ogłoszeń z linkami do prywatnych stron ludzi żądnych atencji. Nie będę nawet już wspominał o akceptacji regulaminu bez jego czytania, bo sam nigdy tego nie robię. Ale strasznie denerwuje mnie, kiedy ktoś zaczyna od spamowania. Zawsze wtedy zastanawiam się: czy osoba w ogóle kiedykolwiek później jeszcze tu zajrzy?

Towarzysze! Trzeba siać, siać, siać! Propagujcie SinoForum:
Promocja SinoForum

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
3 lata 7 miesiąc temu #6118 przez klockidomina

Hej, tak sobie przeglądam tego Twojego bloga, głównie posty o nauczaniu angielskiego (bo to właśnie chcę robić już za jakiś czas) i trochę mnie martwi, że (jak sam piszesz) "daleko Ci do native speakera, z lekka dukasz co trudniejsze zdania".
Śledzę SkokWBokBlog na który się w pewnym momencie powołujesz i z tego co pamiętam Maciek Klimowicz w jednej z powiązanych notek wspomniał, że angielski należałoby znać biegle, by uczyć innych. Zdrowy rozsądek podpowiada mi podobnie.
Zastanawiam się, czy to Twoje "z lekka dukam" to wielka skromność, czy może naprawdę nie masz żadnych certyfikatów ani dobrej znajomości angielskiego.
Bo jeżeli tak jest, to trochę mnie przeraża mój wyidealizowany pogląd na pracę gdzieś w świecie jako nauczyciel języka.


Hej, tak na poważnie, odnosząc się do Twojego pytania i tego co napisałem w poście o nauczaniu języka, to moją znajomość języka angielskiego określiłbym jako poziom advanced. Znam język biegle, ale nie mam certyfikatów, a akcentowi daleko do brytyjskiego. Ponieważ pracowałem przez długi czas w korpo z ludźmi, którzy władali angielskim niemal jak native'i, to "lekko dukam" wynikało raczej ze skromności i świadomości, że ludzie wokół mnie znają język lepiej, a to jednak ja pakuję się do Chin z misją nauczania.
Osobiście uważam, że na poziomie na którym przyszło mi prowadzić zajęcia, czyli dzieci w wieku 5-8 lat, nawet osoba o średniozaawansowanej znajomości języka może uczyć podstaw typu "to jest pies", a "to jest kot" bo taki materiał szkoła wprowadza na początek.
Pytanie czy ktoś kto ma ewidentne braki językowe podejmuje się nauczania na wyższych poziomach. Ja osobiście nie mam tyle tupetu, ale wiem że w Chinach sporo jest takich "nauczycieli".

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
3 lata 7 miesiąc temu #6119 przez klockidomina

95% "nauczycieli" (czyt. psujów) języka angielskiego w Chinach powinno się natychmiast wywalić z kraju z zakazem powtórnego wjazdu. A to i tak byłaby lekka kara za skalę zniszczeń, jakich dokonują.


Homikus, czy naprawdę uważasz, że lepiej nie mieć żadnego nauczyciela niż mieć, ale o nieco niższych kompetencjach? Ponoć tylko 1% Chińczyków mówi (w jakimkolwiek stopniu) w języku angielskim. Zapotrzebowanie na nauczycieli jest ogromne. Zarobki spore, ale spore m.in. dla nas, czyli obywateli z Europy Środkowo-Wchodniej. Brytyjczyka, Amerykanina czy Australijczyka tutejsze płace niekoniecznie skłaniają do przeprowadzki do Chin. Chyba, że szuka przygody. Nativi którzy tu przyjeżdżają częstokroć też nie są nauczycielami z zawodu i nie mają warsztatu. Co z tego, że mają świetny akcent jeśli absolutnie nie posiadają cierpliwości i kompetencji do nauczania dzieci? Byłbym więc bardziej roztropny w używaniu określenia "psuj", bo osoba która mówi biegle po angielsku, mimo że nie jest nativem jest w Chinach "towarem" deficytowym. Sam na kampusie widzę jak chińscy studenci cieszą się jeśli zaprzyjaźnią się z jakimś zagranicznym studentem, bo mają możliwość porozmawiania i poćwiczenia języka angielskiego. Jeśli rynek pracy nauczycieli podniesie stawki dla lektorów (co zapewne się stanie) do poziomu atrakcyjnego dla native'ów to też jakość nauczania wzrośnie. Póki co uważam, że lepszy dla chińskiego dzieciaka czy studenta partner językowy bez profesjonalnego przygotowania i perfekcyjnego akcentu niż żaden.

Widzę, że forum przemieni się niedługo w tablicę ogłoszeń z linkami do prywatnych stron ludzi żądnych atencji. Nie będę nawet już wspominał o akceptacji regulaminu bez jego czytania, bo sam nigdy tego nie robię. Ale strasznie denerwuje mnie, kiedy ktoś zaczyna od spamowania. Zawsze wtedy zastanawiam się: czy osoba w ogóle kiedykolwiek później jeszcze tu zajrzy?


Jakby nie patrzeć, akurat ten dział forum jest stworzony do ogłaszania prywatnych stron użytkowników. Niektórzy szukają atencji, niektórzy chcą się podzielić po prostu swoimi spostrzeżeniami na temat Chin, które zaciekawią lub nie osoby zainteresowane tematem. Kategoryzowanie i pochopne ocenianie użytkowników też nie sprzyja rozwojowi forum, nie ważne jakiego tematu dotyka.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
3 lata 4 miesiąc temu #6152 przez Camillvs
Cesarzu, daj ludziom zarabiać i pracować po swojemu, niech nasi rodacy zarabiają jak najwięcej w Chinach i Pan im błogosławi  :)

Przecież wszystkich nejtiw spikerów z krajów anglosaskich nie starczyłoby dla wszystkich Chińczyków, tym bardziej, że tylu Amerykanów narzeka na warunki w Chinach, a jak są to mówiący płynnie angielszczyzną potomkowie chińskich imigrantów, to i tak są mniej warci na rynku nauki angielskiego niż jakiś biały Europejczyk.

恭喜发财 dla rodaków w Azji :D

人在江湖,身不由己!

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Czas generowania strony: 0.222 s.
Zasilane przez Forum Kunena
FaLang translation system by Faboba