Autor Wątek: my country and my people  (Przeczytany 2488 razy)

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Offline YLK

  • Mędrzec
  • ***
  • Dołączył: 16 Sie 2008
  • Wiadomości: 390
    • Chiny z Bardzo Bliska
Odp: my country and my people
« Odpowiedź #15 dnia: 7 Paź 2008, 20:00 »
Pudong, Songjiang SEZami?  :o Bardzo interesujace...

Owszem, Pudong byl i jest rozwijany na specjalnych prawach, ale to nie ta sama bajka, co Shenzhen, Shantou, Zhuhai czy Xiamen (+ Hainan). Potocznie nazywa sie go "新特区" (obok Binhai w Tianjinie i Chongqingu). Kiedys nawet funkcjonowalo pojecie 上海浦东经济特区, ale dawno poszlo w niepamiec.

A Songjiang to juz zupelnie inna bajka - gdy okazalo sie, ze zagraniczne firmy uciekaja z Shanghaju, bo jest po prostu za drogi, by konkurowac z Jiangsu i Zhejiang rzad shanghajski zdecydowal sie utworzyc w Songjiangu, Qingpu i Jiading tzw. 降低商务成本试点区.

To sa wszystko klony pierwszych czterech stref SEZ, mocno zmodyfikowane w stosunku do orginalow.

A wracajac do wlasciwego watku - akurat nie jestem pewien, czy Szanghajczycy przed decyzja o rozwoju Pudongu znacznie sie mentalnoscia roznili od obecnych. Do Shanghaju zawitalem w 1994, kiedy oprocz 东方明珠 nic innego w Lujiazui jeszcze nie stalo a Pudong byl wciaz uwazany za zadupie, a jego mieszkancy za ludzi z prowincji, i choc podejscie do Pudongu kardynalnie zmienilo sie, to sama mentalnosc jest wciaz taka sama.

NB Shanghajczycy nie lubia Tajwanczykow, uwazaja ich za niewyksztalconych i prymitywnych.

Offline deming

  • Sędzia
  • **
  • Dołączył: 30 Wrz 2008
  • Wiadomości: 201
  • 少说空话多干实事
Odp: my country and my people
« Odpowiedź #16 dnia: 7 Paź 2008, 21:47 »
dzięki za szczegółowe wyjaśnienie. Ale to trochę "spór o pietruszkę" - chodziło o 开发。。。a czy w wersji 经济特区 czy 新区 to już, w moim, przekonaniu sprawa drugorzędna.

Szanghajczycy o zawsze byli skażeni pieniądzem i z pewnością to nie wynik otwarcia i SEZów. Duże pieniądze deprawują (i nie tylko władza ;D) stąd też skandal z Cheng Liangyu (陈良宇)- ale to może na wątku o sprawach wewnętrznych.

Offline YLK

  • Mędrzec
  • ***
  • Dołączył: 16 Sie 2008
  • Wiadomości: 390
    • Chiny z Bardzo Bliska
Odp: my country and my people
« Odpowiedź #17 dnia: 8 Paź 2008, 04:21 »
(...)Szanghajczycy o zawsze byli skażeni pieniądzem i z pewnością to nie wynik otwarcia i SEZów.


Dokladnie, tu sie zgadzamy.

Cytuj
Duże pieniądze deprawują (i nie tylko władza ;D) stąd też skandal z Cheng Liangyu (陈良宇)- ale to może na wątku o sprawach wewnętrznych.


Przypadek Chen Liangyu to jeden z wielu podobnych w Chinach, nie pierwszy, nie ostatni. Akurat uwazam, ze jest dowodem na to, ze wladza deprawuje, jest rownoznaczna z dostepem do wielkich - najczesciej panstwowych - pieniedzy wykorzystywanych do prywatnych celow.

Dokladnie to, co dzieje sie w Pekinie, na mniejsza i wieksza skale. I zaczelo "wyplywac" wlasnie w Pekinie wraz z procesem 陈希同 w 1995.

Offline deming

  • Sędzia
  • **
  • Dołączył: 30 Wrz 2008
  • Wiadomości: 201
  • 少说空话多干实事
Odp: my country and my people
« Odpowiedź #18 dnia: 8 Paź 2008, 12:20 »
zastanowiłam się na ile można porównać te dwie sprawy - a w moim odczuciu rzecz jasna były to sprawy polityczne. Ukrócenie Chena z Pekinu to przejmowanie władzy w partii przez grupę Jiang Zemina - kolega był z innej grupy i dlatego jego sprawa wypłynęła...jak piszesz to był 1995 roku, kiedy Jiang mając świadomość odejścia Denga konsolidował power. W drugim przypadku chyba było podobnie - tu grupa szanghajska odchodziła na "nimb partyjny" a wchodziła ekipa związana z Komunistycznym Związkiem Młodzieży Chińskiej Hu Jintao...i też taki właśnie "koziołek" był potrzebny - taki pstryczek w odchodzącego lidera. (jasne, że CHRL-u nie odkryłem:)

Offline YLK

  • Mędrzec
  • ***
  • Dołączył: 16 Sie 2008
  • Wiadomości: 390
    • Chiny z Bardzo Bliska
Odp: my country and my people
« Odpowiedź #19 dnia: 8 Paź 2008, 12:46 »
Fakt, w Chinach wszystko jest polityczne.

Proces 陈希同a rzeczywiscie uwaza sie nie tylko za przyklad walki z korupcja, ale przede wszystkim walki o stolki, glownie odsuwanie od wladzy tych, ktorzy byli niechetni wladzy 江泽民a.

Jesli chodzi o 陈良宇, to jedna wiesc gminna mowi, ze musial poleciec, bo zwiazany byl z 黄菊 i jego zona. Gdy 黄菊 zmarl (cos szybko to poszlo, sprawa dosc podjrzana), Chen stracil poparcie w rzadzie centralnym i musial poleciec.

Inna wiesc mowi, ze Chen wyrazal niezadowolenie z posuniec 温家宝 majacych na celu ograniczenie wzrostu cen mieszkan, i wrecz zadal odsuniecia Wen'a od wladzy. Koniec mogl byc tylko jeden.

Nie ma watpliwosci ze odsuniecie Chena od wladzy to rowniez czesc kampanii Hu przeciw grupie szanghajskiej, w ktorej Chen byl wplywowa osoba - i postawienie ostatecznej kropki symbolizujacej koniec okresu panowania 江泽民a.

Offline deming

  • Sędzia
  • **
  • Dołączył: 30 Wrz 2008
  • Wiadomości: 201
  • 少说空话多干实事
Odp: my country and my people
« Odpowiedź #20 dnia: 8 Paź 2008, 22:04 »
na marginesie naszej rozmowy znalazłem ciekawy link do przejrzenia w wolnej chwili:

http://feiwenbin.blshe.com/post/3982/96359

Chen z Pekinu retorycznie pytał: 大家都这样,为何只抓我?

Między jednym Chenem a drugim minęło 10 lat a kwota "przekrętu" wzrosła ponad 500 razy...

Offline YLK

  • Mędrzec
  • ***
  • Dołączył: 16 Sie 2008
  • Wiadomości: 390
    • Chiny z Bardzo Bliska
Odp: my country and my people
« Odpowiedź #21 dnia: 9 Paź 2008, 04:18 »
Dzieki za link.

Ogloszenie wyroku Chen Xitonga ogladalem kilka (?) lat temu w TV, szedl z podniesiona glowa, zupelnie nie jak skazywany przestepca. Wiedzial, ze wyrok nie bedzie za surowy, i zostanie w koncu wypuszczony - zreszta nastapilo to w 2006.

Co do kwot, coz, inflacja potworna... ;D

Offline deming

  • Sędzia
  • **
  • Dołączył: 30 Wrz 2008
  • Wiadomości: 201
  • 少说空话多干实事
Odp: my country and my people
« Odpowiedź #22 dnia: 12 Paź 2008, 13:49 »
pewnie z Chenem szanghajskim będzie podobnie -  ale zobaczymy. tymczasem moją uwagę przykuł inny ciekawy element ChRL - eksperyment kontrolowany w Shenzhen z maja tego roku i instrukcja nt. wyborów - temat ruszę na wątku polityka wewn.

Offline Michal Wolodyjowski

  • Chłop
  • Dołączył: 26 Lip 2008
  • Wiadomości: 18
Odp: my country and my people
« Odpowiedź #23 dnia: 21 Lut 2009, 02:40 »
Tajwanczycy mowiac, ze (wraz z reszta starej diaspory) najlepiej przechowali tradycje ale nie sa Chinczykami maja na mysli to, ze sa Huaren ale nie sa ChRL-wcami. Komunisci wymordowali i zmusili do emigracji stare elity Chin. Prostego czlowieka, ktory pozostal wychodowano na to co kiedys ksiadz Tischer nazwal "homo sovieticus". Podobny proces nastapil w Rosji i Polsce, choc u nas wiecej wyksztalconych wymordowali niemieccy narodowi socjalisci niz czerwoni. Tajwanczycy sa kontynuacja tradycyjnego narodu chinskiego, ktory na mainland juz prawie nie istnieje. To jest koncept trudny do wytlumaczenia w szybkiej rozmowie bo tak w chinskim jak w polskim brak na to prostych slow, a na dodatek KPCh dopuszcza sie tutaj manipulacji bo nie chce by ta interpretacja zostala poznana w ChRL. Na tej samej zasadzie Amerykanie nie sa Brytyjczykami. Co do Szanghajczykow to sa malo popularni w Chinach i ich sredni poziom wyksztalcenia i kultury jest niski w porownaniu z Tajwanem.

 


SinoForum

Strona wygenerowana w 0.052 sekund z 18 zapytaniami.