Pudong, Songjiang SEZami?

Bardzo interesujace...
Owszem, Pudong byl i jest rozwijany na specjalnych prawach, ale to nie ta sama bajka, co Shenzhen, Shantou, Zhuhai czy Xiamen (+ Hainan). Potocznie nazywa sie go "新特区" (obok Binhai w Tianjinie i Chongqingu). Kiedys nawet funkcjonowalo pojecie 上海浦东经济特区, ale dawno poszlo w niepamiec.
A Songjiang to juz
zupelnie inna bajka - gdy okazalo sie, ze zagraniczne firmy uciekaja z Shanghaju, bo jest po prostu za drogi, by konkurowac z Jiangsu i Zhejiang rzad shanghajski zdecydowal sie utworzyc w Songjiangu, Qingpu i Jiading tzw. 降低商务成本试点区.
To sa wszystko klony pierwszych czterech stref SEZ, mocno zmodyfikowane w stosunku do orginalow.
A wracajac do wlasciwego watku - akurat nie jestem pewien, czy Szanghajczycy przed decyzja o rozwoju Pudongu znacznie sie mentalnoscia roznili od obecnych. Do Shanghaju zawitalem w 1994, kiedy oprocz 东方明珠 nic innego w Lujiazui jeszcze nie stalo a Pudong byl wciaz uwazany za zadupie, a jego mieszkancy za ludzi z prowincji, i choc podejscie do Pudongu kardynalnie zmienilo sie, to sama mentalnosc jest wciaz taka sama.
NB Shanghajczycy nie lubia Tajwanczykow, uwazaja ich za niewyksztalconych i prymitywnych.