Pozycję ową nabyłem drogą kupna wczoraj i choć przeczytałem dopiero kilkanaście stron (zajmuję się obecnie czymś zupełnie innym, więc cegła musi poczekać) to mam kilka uwag, głównie do tłumaczenia. Jednym słowem - fatalne. Ani tłumacze, ani redaktor (chyba) nie zna chińskiego, co owocuje kwiatkami w stylu "zwolennicy Huy" (od Hua Guofenga), a z drugiej strony nieodmienianiem słów, które na tyle już się w językach zachodnich zadomowiły, że można sobie na to pozwolić, vide "yamen". Trochę drażni również poufały i lekki styl, bardziej przystający do publicystyki, niż książki historycznej, ale nie wiem czy to wina tłumaczenia, czy oryginału.
Z drugiej strony jak na tak obszerną i dobrze wydaną książkę, cena 69pln wydaje się przystępna.