Autor Wątek: Książka o chińskiej historii  (Przeczytany 2541 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

J.Wolk-Laniewski

  • Chłop
  • Offline Offline
  • Dołączył: 28.10.2009
  • Wiadomości: 1

Odp: Książka o chińskiej historii
« Odpowiedz #15 : 28 Paź 2009, 07:25 »
Witam,

Jestem jednym z tłumaczy książki Fenby'ego. Na forum trafiłem dzięki linkowi wrzuconemu w komentarzach do recenzji z portalu gazeta.pl. Pozwolę sobie na sprostowanie kilku rzeczy:

Przyznam na wstępie, że żaden z nas nie jest sinologiem, nie znamy też języka chińskiego. Tekst tłumaczyliśmy jednak z języka angielskiego. Kwestie językowe (ustalanie przyjmowanej pisowni, pinyin czy Wade-Giles, odmieniać zgodnie z zasadami polszczyzny czy zostawić w formie niezmienionej, itd itp), jak również merytoryczne (choćby przytaczane przez Fenby'ego z dużą swobodą fragmenty dawnych dzieł literatury chińskiej) konsultowane były i poprawiane przez ekspertów zapewnionych przez wydawnictwo, przy czym oni również nie zawsze byli pewni "co autor chciał powiedzieć".

No właśnie - dochodzimy do kwestii samego Fenby'ego. Nie wiem, czy zna on chiński - nie wiem też, czy ew. znajomość chińskiego działałaby w tym momencie na jego korzyść, czy też wręcz przeciwnie. Wbrew bowiem wrażeniu, jakie jego biogram może sprawiać, w niezliczonych miejscach książki czytelnik może zbaranieć - autorowi zdarza się bowiem przeczyć samemu sobie. Mamy wklejkę ze zdjęciami. Podpis pod fotografią - chłopi w prowincji Shaanxi. Mamy oddzielnie spis ilustracji. Tam - to samo zdjęcie już jako chłopi w prowincji Shanxi. Bądź tu mądry i pisz książki (historyczne).

Gdy w jednym rozdziale pojawiają się dwie czy trzy postacie o nazwisku np. Zhang, Fenby wymienia ich pełne personalia raz, później zaś każe się domyślać "o którego Zhanga tutaj chodzi".

Następny kwiatek, wyłapany zupełnie przypadkowo, już na samym początku tłumaczenia. Wspomina autor o "chińskim sułtanacie" ze stolicą w mieście Dali, nazywając go "Kingdom of Pacified Souls". Postanawiam sprawdzić, czy może w polskiej literaturze przedmiotu przyjęto już jakąś tego organizmu nazwę. Ale okazuje się, że "Kingdom of Pacified Souls" istnieje tylko w dziele Fenby'ego. Szukam więc dalej, przez nazwę chińską, aż znajduję... "Kingdom of Pacified South". Czyli w którymś momencie ktoś u Fenby'ego walnął się przy przepisywaniu.
To tylko przykład sytuacji, z jakimi przyszło nam się borykać.

Jeszcze jedna rzecz - zarzut dotyczący rejestru językowego. Tak w przypadku przytaczanych anegdotek, jak i we fragmentach par excellence odautorskich, Fenby pozwala sobie na kolokwializmy, a nawet słownictwo po prostu wulgarne. Przydaje to książce "soczystości" i może ułatwić przebrnięcie przez jej kilkaset stron, lecz zarazem może wywołać uzasadnione zastrzeżenia u osób, które sięgnęły po "Chiny" jako po "poważną" pozycję naukową. Podobnie ma się rzecz w kwestii samych anegdotek - gdzie bez większego uzasadnienia (poza chęcią "doprawienia" książki), tuż po dwóch akapitach dotyczących, dajmy na to, gospodarki, autor z lubieżnym uśmieszkiem rzuca szczególikiem z życia tego czy innego chińskiego dostojnika; szczególikiem często natury erotycznej bądź fizjologicznej.


Nie uważam, byśmy byli nieomylni. Z pewnością znajomość chińskiego bądź pełne wykształcenie sinologiczne w momencie rozpoczęcia tłumaczenia ułatwiłyby nam pracę. Sprzeciwiam się natomiast opiniom, jakoby książka Fenby'ego na naszym tłumaczeniu na polski straciła. Pozostaje mi się zgodzić z pojawiającym się w niepochlebnych recenzjach postulatem - przeczytajcie oryginał. Chętnie zapoznam się z Waszymi z lektury wrażeniami. Pomimo wszystkich wymienionych powyżej zarzutów uważam książkę za wartościową (w którejkolwiek z wersji językowych); daje ona kompleksowy obraz Chin, przedstawia ileś charakterystycznych dla tego świata paradoksów, a prawdopodobnie pomocna będzie w zrozumieniu zjawisk, które dopiero w Państwie Środka zajdą.

Jerzy Wołk-Łaniewski
Zapisane

Wlodek

  • Mędrzec
  • ***
  • Offline Offline
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wiek: 30
  • Skąd: 罗兹
  • Dołączył: 25.07.2008
  • Wiadomości: 275
  • China is a civilization pretending to be a state

  • Zobacz album fotografii Użytkownika Wlodek.

Odp: Książka o chińskiej historii
« Odpowiedz #16 : 28 Paź 2009, 11:08 »
Witam,
bardzo się cieszę, że pojawił się Pan na naszym forum. Ponieważ książki nie czytałem ani w oryginale, ani w przekładzie, a jedynie ją przejrzałem, nie jestem w stanie odnieść się do wszystkich kwestii. Opinia Ximeneza jest jednak dla mnie wiarygodna. Myślę, że nie powinno się tu czynić zarzutów tłumaczom, ale wydawnictwu, które postanowiło najwyraźniej zaoszczędzić na redakcji i konsultantach (choć trudno też oczekiwać, żeby poprawiało wszystko to, co spartaczyli wydawcy i autor oryginału). Zdaję sobie również doskonale sprawę z tego, że przekład na polski soczystego, anglosaskiego stylu, w dodatku w wykonaniu dziennikarza, jest rzeczą bardzo trudną, a osiągnięcie podobnej zwięzłości nieosiągalne (to zdaje się główny zarzut, całkowicie niemerytoryczny, w recenzji p. Kruczkowskiej na gazeta.pl).

Sednem sprawy jest pytanie: dlaczego zdecydowano się na przekład akurat tej pozycji, jak widać dość kontrowersyjnej, a nie wybrano którejś z licznych prac, o podobnych ambicjach narracyjnych, autorstwa uznanego specjalisty? Choćby klasycznej już "The search for Modern China" Jonathana D. Spence'a, historyka, sinologa i autora wybitnego? Od czasu przekładu Fairbanka na polski nie było, jak mi się zdaje, tłumaczeń równie ważnych książek. Myślę, że takie tłumaczenie, dokonane najlepiej przez zespół tłumaczy z obowiązkowym udziałem sinologów, znacznie więcej wniosłoby do naszego polskiego, rodzącego się w bólach, szerokiego dyskursu o Chinach i ich przyszłej roli w świecie. Choć pozycja Fenby'ego w oryginale ma pozytywne recenzje nawet u fachowców (jak widać choćby z linku do tekstu p. Crossley) to jest mnóstwo niewątpliwie wartościowszych pozycji.

Co do tego nieszczęsnego Dali i "Chińskiego Sułtanatu" (przeglądając zauważyłem, że Fenby swoją wiedzę o nim czerpał ze znakomitej pracy Davida Atwilla) to oczywiście powinno to być tłumaczone jako 'Kingdom of the pacified South" - Taiping Nanguo. Jak widać również w oryginalnym wydaniu korekta i konsultacja dokonane zostały niedbale. Jest to też kolejny dowód na to, że Fenby języka nie zna.
Zapisane

Quand la Chine s'éveillera - le monde tremblera
Napoleon Bonaparte

politestukosmu

  • Chłop
  • Offline Offline
  • Dołączył: 29.10.2009
  • Wiadomości: 1

Odp: Książka o chińskiej historii
« Odpowiedz #17 : 29 Paź 2009, 18:15 »
Witam,

i proponuję jednak Panu Włodkowi i Panu Ximinezowi najpierw zapoznać się z książką po polsku ("cegła" ma nieco ponad 700 stron, jak Pan Ximinez pisze, a ściślej: 980), a najlepiej również - i równocześnie - z jej oryginałem, a nie wypowiadać się na temat tego, co ktoś inny gdzieś kiedyś napisał czy powiedział, używając przy tym słów typu "spartolił", "żenada" itp. Książka jest przetłumaczona na wysokim poziomie, a w porównaniu z oryginałem - bardziej wiarygodna, gdyż wyprostowała wiele nieścisłości i pomyłek autora - jak wiele? Polecam lekturę obu wydań.
Co do Huy - Hua Guofenga, panie miłośniku języka chińskiego, o nikłej jednak - jak widać - znajomości ojczystego - polecam lekturę przynajmniej słownika ortograficznego PWN, ale także paru innych opracowań i ustaleń Rady Języka Polskiego. Dopełniacz w postaci Huy (ew. Hui) jest jak najbardziej poprawny.
Poza tym - nie bardzo rozumiem stwierdzenie: "Jak widać również w oryginalnym wydaniu korekta i konsultacja dokonane zostały niedbale" - jak Pan może pisać "również", "widać", skoro Pan nie widział ani jednej, ani drugiej pozycji? I jeszcze: "Jest to też kolejny dowód na to, że Fenby języka nie zna" - kolejny, tzn.? Z tego, co wiem, to Fenby zna język w stopniu podobnym do tego, w jakim zna go Pan, więc co z tym dowodem?
Aha, gdyby Pan Włodek wpadł na pomysł profesjonalnego i bez zarzutów  - zaznaczam - przetłumaczenia jakiejś klasycznej pozycji Spence'a, albo może innej historii Chin - z chińskiego? - proszę dać znać. Nietrudno jest się wymądrzać na temat tego, że wie się cokolwiek.
I jeszcze - jako językoznawca zapytuję, co Pan rozumie przez wyrażenie "języki zachodnie".
Zapisane

Wlodek

  • Mędrzec
  • ***
  • Offline Offline
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wiek: 30
  • Skąd: 罗兹
  • Dołączył: 25.07.2008
  • Wiadomości: 275
  • China is a civilization pretending to be a state

  • Zobacz album fotografii Użytkownika Wlodek.

Odp: Książka o chińskiej historii
« Odpowiedz #18 : 29 Paź 2009, 19:44 »
Witam,
Czy jest Pan związany z wydawnictwem, że tak emocjonalnie podszedł Pan do tematu?
Oczywiście, że najlepiej zapoznać się z książką w obu wydaniach, by móc wygłaszać autorytatywne opinie na jej temat. Moje sformułowania "żenada" i "spartolił" nie odnosiły się do pracy tłumaczy, ale lekkiego podejścia do zadania wydawnictwa Znak, widocznego w przykładach przytoczonych przez posiadacza książki. Brak konsultantów sinologicznych świadczy, moim zdaniem, o mało profesjonalnym potraktowaniu tego przedsięwzięcia wydawniczego przez Znak. Absolutnie nie miałem zamiaru krytykować tłumaczy, zresztą pan Wołk-Łaniewski chyba nie wziął mojej wypowiedzi do siebie (mam taką nadzieję).

Co do kwestii odmiany nazwisk chińskich, proszę wybaczyć - z całym szacunkiem dla Rady Języka Polskiego, to dla każdego przyzwyczajonego do publikacji o tematyce chińskiej, taka odmiana jest czymś dziwacznym. Jeśli zaś chodzi o moją rzekomą niewystarczającą znajomość języka polskiego, to proszę być o nią spokojnym. Odmiana "Hui", o ile faktycznie może być poprawna (choć jakoś nie potrafię sobie tego wyobrazić, poproszę odsyłacz do konkretnego słownika) dodatkowo byłaby nie na miejscu, bo po prostu, po chińsku, jest to odrębna sylaba.
O korekcie wydania oryginalnego wypowiedziałem się na podstawie opinii pana Wołk-Łaniewskiego, który, jak mniemam, wie na ten temat sporo. Jeśli w oryginale jest "Kingdom of Pacified Souls", czy też brak tam ujednoznacznień w przypadku wielu osób o tym samym, bardzo popularnym, nazwisku, to oznacza to dla mnie, że korekta Penguina nie sprostała w 100% zadaniu. Dodatkowo ten pierwszy przykład jest dla mnie częściowym dowodem na nieznajomość chińskiego przez Fenby'ego. Swoje wnioski w tek kwestii opieram również na analizie bibliografii innej książki autora "Generalissimo Chiang Kai-shek and the China he lost", w której nie ma ani jednej pozycji chińskojęzycznej (monograficznej, artykułu czy dokumentu). Trudno mi sobie wyobrazić by autor znający chiński, nie skorzystał z tej wiedzy przy pisaniu biografii jednej z najważniejszych postaci w historii Chin.
Tłumaczenia Spence'a bardzo chętnie bym się podjął, gdybym dysponował odpowiednią ilością czasu na tak potężne przedsięwzięcie.
Na koniec chciałbym podkreślić, że dyskutowane tu niedociągnięcia książki Znaku (czy też wydania oryginalnego) nie oznaczają, że uważam ją za niewartościową i niewartą lektury (jeśli dobrze rozumiem jego wypowiedź to nie uważa ją również za taką Ximinez).
pozdrawiam
Zapisane

Quand la Chine s'éveillera - le monde tremblera
Napoleon Bonaparte

Yao laoshi

  • Mędrzec
  • ***
  • Offline Offline
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wiek: 30
  • Skąd: Beijing
  • Dołączył: 24.07.2008
  • Wiadomości: 410

  • Zobacz album fotografii Użytkownika Yao laoshi.

Odp: Książka o chińskiej historii
« Odpowiedz #19 : 30 Paź 2009, 08:56 »
Co do Huy - Hua Guofenga, panie miłośniku języka chińskiego, o nikłej jednak - jak widać - znajomości ojczystego - polecam lekturę przynajmniej słownika ortograficznego PWN, ale także paru innych opracowań i ustaleń Rady Języka Polskiego. Dopełniacz w postaci Huy (ew. Hui) jest jak najbardziej poprawny.


Drogi Panie,

dobrą tradycją Sinoforum, która odróżnia je od wielu internetowych śmietników, jest powstrzymywanie się od personalnych wycieczek i ataków. Ma Pan pełne prawo nie zgadzać się z uczestnikami danej dyskusji, bardzo często się tutaj spieramy - w końcu o to chodzi na forum dyskusyjnym. Niemniej jednak do tej pory udawało nam się utrzymać przyzwoity poziom kultury i dobrze by było, żeby tak zostało.

Co do odmiany chińskich nazwisk: ze względu na ich krótkość (zazwyczaj są jednosylabowe), a także ograniczony zasób sylab w języku chińskim, zalecam tu daleko posuniętą ostrożność, aby uniknąć pomyłek i nieporozumień.

Nie wiem też, na jakiej podstawie twierdzi Pan, że "Hui" może być poprawnym dopełniaczem "Hua"... Wydaje mi się, że końcówka "-i" występuje jedynie w dopełniaczach rzeczowników, których temat kończy się na "k" lub "g", a w mianowniku mają końcówkę "a", jak np. "książka"-"książki", "wstęga"-"wstęgi", "budka"-"budki", "potęga"-"potęgi".
Zapisane

"Tut das Unnütze"

Günter Eich (1907-1972) - niemiecki poeta, z wykształcenia sinolog

YLK

  • Mędrzec
  • ***
  • Offline Offline
  • Płeć: Mężczyzna
  • Dołączył: 16.08.2008
  • Wiadomości: 359

    • WWW
Odp: Książka o chińskiej historii
« Odpowiedz #20 : 30 Paź 2009, 15:32 »
Mam wrazenie, ze sztywne trzymanie sie zasad gramatycznych moze prowadzic do wynaturzen, i mamy z czyms takim doczynienia w przypadku tej nieszczesliwej proby odmienienia nazwiska "Hua". Pomijam juz ciekawe konotacje ze slowami "Hui" i "Huy"... ;D

Nalezaloby przede wszystkim zadac pytanie, czy slowa chinskie mozna w ogole poddac typowej odmianie?

Moge sobie latwo wyobrazic "normalna" odmiane slow takich jak Zhang, Wang i innych zakonczonych spolgloska. Mam jednak wielkie watpliwosci jesli chodzi o slowa zakonczone samogloska - jak Hua, He, Li, etc.  Mysle, ze mozna wrecz mowic o niepisanych zasadach rzadzacych odmiana slow chinskich, zasadach, ktore sa stosowane mniej lub bardziej swiadomie przez Polakow wladajacych j.chinskim, i jedna z tych zasad bedzie nieodmienianie slow zakonczonych samogloska.

Odmienianie Hua mnie w kazdym razie razi i smieszy.

Xindao

  • Chłop
  • Offline Offline
  • Dołączył: 31.10.2009
  • Wiadomości: 1

Odp: Książka o chińskiej historii
« Odpowiedz #21 : 31 Paź 2009, 16:24 »
Nie powinieneś się wypowiadać na tematy, o których nie masz pojęcia
Zapisane

YLK

  • Mędrzec
  • ***
  • Offline Offline
  • Płeć: Mężczyzna
  • Dołączył: 16.08.2008
  • Wiadomości: 359

    • WWW
Odp: Książka o chińskiej historii
« Odpowiedz #22 : 1 Lis 2009, 01:36 »
Prosze, jaka wartosciowa wypowiedz wnoszaca tyle nowego do tej dyskusji...

Rozumiem, ze Ty masz to pojecie, wiec moze z laski swojej oswiecilbys nas nieco, bo jako ciemny ludek tego forum nie majacy pojecia o jezyku ojczystym i chinskim, z radoscia przyjmiemy kazdy ochlap wiedzy, jaki nam zechcecie rzucic. W miedzyczasie mozemy tylko krytykowac i spekulowac, bo na wiecej nas nie stac.

Politestukosmu ustosunkowal sie przynajmniej do konkretnych kwestii, Ty natomiast najzwyczajniej trollujesz.

pajda123

  • Chłop
  • Offline Offline
  • Dołączył: 02.11.2009
  • Wiadomości: 3

Odp: Książka o chińskiej historii
« Odpowiedz #23 : 2 Lis 2009, 09:43 »
wracając do tzw. meritum (przy okazji witając się z użytkownikami Forum):
czy orientuje się ktoś, czy (i ew. gdzie) w Polsce dostępna jest książka  z serii "The Science and Civilisation in China"  Joseph'a Needham'a - "Civil Engineering and Nautics"? Szukam też książek traktujących o związkach Chin i Chińczyków z morzem, żeglarstwem, marynarką wojenną przed 1979 r.
Zapisane

deming

  • Sędzia
  • **
  • Offline Offline
  • Płeć: Mężczyzna
  • Dołączył: 30.09.2008
  • Wiadomości: 199
  • 少说空话多干实事

Odp: Książka o chińskiej historii
« Odpowiedz #24 : 2 Lis 2009, 11:03 »
nie jestem pewien, ale chyba jest w bibliotece SWPSu w W-wie. Musisz sie skontaktowac z biblioteka http://www.swps.pl/index.php/warszawa-uczelnia-ccaw-biblioteka-ksigozbior-orientalistyczny.html -
Zapisane

deming

  • Sędzia
  • **
  • Offline Offline
  • Płeć: Mężczyzna
  • Dołączył: 30.09.2008
  • Wiadomości: 199
  • 少说空话多干实事

Odp: Książka o chińskiej historii
« Odpowiedz #25 : 3 Lis 2009, 18:40 »
przyjmując chińską taktyką 冷静观察 pozwólcie, że odniosę się do kilku kwestii:

1. odmiana chińskich nazwisk nie jest przyjęta w publikacjach sinologicznych i każde łamanie tych reguł wygląda mało naturalnie; tu zgadzam się z forumowiczami, mimo, że może poprawnie np. Xie Fuzhiego to jednak jest trudniejsze do wymówienia - cóż jeśli ma tak być - musi, ale wzbudza "lekki uśmiech na twarzy";

2. nie wiem czy była konsultacja sinologiczna, choć w sumie powinna być - mam mieszane uczucia z przypisu 20 na stronie 602 odnoszę wrażenie, że była w końcu tłumacz podaje chińskie terminy - a nie zna chińskiego (mam na myśli m.in. wiece walki 斗争会 - ma marginesie spotkania sa bardzie towarzyską formą wiece bardziej oddają realia "rewolucji kulturalnej");

3. bardziej przydałaby się konsutacja w zakresie historii Chin są przecież w Polsce młodzi ludzie (może się jeszcze dostatecznie nie wypromowali), którzy znają się b. dobrze na XIX wiecznych Chinach, czasach warlordów czy "rewolucji kulturalnej" - z racji na moje zainteresowania pozwolę się odnieść merytorycznie do dwóch rozdziałów 22 i 23 traktujących właśnie o tym wycinku chińskiej rzeczywistości:

a. brakuje zdecydowanie analizy - mamy tu do czynienia z typowym opisem, czyli jak dla mnie najbardziej prymitywna formą nauki (o ile w ogóle) - Autor (nie tłumacze broń tzn. Boże) spokojnie opisuje krok po kroku wydarzenia 'rk" przy czym laik może się pogubić, bo brakuje jasno sprecyzowanych dat to jest strasznie mylące, osoba, która sie chce czegoś dowiedzieć gubi sie bo dokladnie nie wie kiedy dany fakt zachodzi...

b. i bardziej szczegółowo (ale tylko jedna uwaga): Autor blednie podaje, ze pierwsze dyrektywy odnosnie wprowadzenia sil zbrojny zostaly wydane w marcu 1967 r. pierwsze takie dokumenty zostaly opublikowane w styczniu i lutym tego roku. tu uwaga do tłumaczy: podajecie Panowie polską literaturę m.in. odwołując sie do publikacji 'czerwonej ksiazeczki' warto tez bylo podac dodatkowa literature dotyczaca 'rk': zbiory dokumentow publikowane przez PISM w tym czasie pod red. K. Burskiego, E. Zysman i J. Rowinskiego i moze mala, ale ciekawa ksiazeczke S. Zygi o tym wlasnie okresie. To z pewnoscia wzbogaciloby polskie wydanie.

c. z obrazu 'rewolucji kulturalnej' nie wylania sie zlozonosc zagadnienia moze warto w tym miejscu przypomniec taki prosty fakt, ze 'technokraci' z Zhou Enlaiem i Deng Xiaopingiem mimo, ze zepchnieci na margines odegrali istotna role: dwa razy porozumienie wojskowych i technokratów (wrzesień 1967r. i marzec 1968r.) doprowadziło do zatrzymania procesu anarchizacji i wojny domowej w Chinach. Najbardziej aktywną postacią tego układu był Xie Fuzhi, który po IX Zjeździe skupił w swoim ręku bardzo dużo stanowisk – został członekiem BP, członkiem Komisji Wojskowej, wicepremierem, ministrem bezpieczeństwa wewnętrznego oraz przewodniczącym pekińskiego komitetu rewolucyjnego. Oczywiscie rozumiem, ze jest to dosc ogolny obraz, ale w jednym zdaniu moze warto o takich rzeczach pamietac - bo nawet rzeczywistosc 'rk' nie byla ani czarna, ani biala...

d. odnoszac sie do kwestii Lin Biao i niestety tlumaczenia: "Grupa Tygryska chciała przeprowadzić zamach stanu...." (s. 658) - no właśnie jakiego tygryska, owszem tygrysy sa w Azji, a może chodzi o innego, może o tego z Kubusia Puchatka:)...tu ironizuję przepraszam, biao 彪 imie Lina oznacza tygrysa i tu ta konsultacja a raczej jej brak wychodzi jak na dłoni.

e. ostatnia uwaga do całości tekstu nt. "rewolucji kulturalnej", która mi sie tu ciśnie na klawiature to faktycznie dość "skopiowane" z innych opracowań faktograficzne zestawienie bez szerszej analizy - np. nie ma nic o organizacji w komitety rewolucyjne - jak dla mnie 'rk' była, paradoksalnie, reforma państwa w duchu 'z wielkiego chaosu wyłoni sie wielki porządek' cóż taki sternik taka reforma...

ok tyle uwag - fakt, ze książka się ukazała świadczy o tym, ze Fenby ma dobrego managera  (tego nie wiem dokładnie ) - w końcu to jest jedna z wielu jego pozycji jakie sie ukazaly w Znaku. i jeszcze jedno nie wydaje mi sie, ze przy tak masowym pisaniu znajomość języka jest konieczna. Zwróćcie uwagę, że Autor pisze też książkę o Aliantach...

dobrze, ze jest ta pozycja na polskim rynku - miejmy nadzieje, ze kiedyś wyjdzie coś lepszego niż Fenby spod pióra polskich Autorów!
Zapisane

deming

  • Sędzia
  • **
  • Offline Offline
  • Płeć: Mężczyzna
  • Dołączył: 30.09.2008
  • Wiadomości: 199
  • 少说空话多干实事

Odp: Książka o chińskiej historii
« Odpowiedz #26 : 10 Lis 2009, 20:16 »
a ostatni rozdział, książki Fenby'ego dotyczący okresu Jiang Zemina i Hu Jintao to generalnie pigułka ksiażki znanego w środowisku Willego Wo-Lap Lama "The Era of Jiang Zemin" i kilku numerów South China Morning Post - to zdecydowanie za mało....

nie mówiąc już o takim kwiatku jak: "negocjacje Pekinu i Tajpeju..." - ale zgodnie z zasadami...
Zapisane

Wlodek

  • Mędrzec
  • ***
  • Offline Offline
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wiek: 30
  • Skąd: 罗兹
  • Dołączył: 25.07.2008
  • Wiadomości: 275
  • China is a civilization pretending to be a state

  • Zobacz album fotografii Użytkownika Wlodek.

Odp: Książka o chińskiej historii
« Odpowiedz #27 : 19 Lis 2009, 01:03 »
Kilkukrotnie wspomniana przeze mnie Pamela Kyle Crossley wydaje w lutym swoją książkę adresowaną do szerszej publiczności: The Wobbling Pivot, China since 1800: An Interpretive History.
http://www.thechinabeat.org/?p=1155
Ponieważ autorka jest wybitnym historykiem i świetną "pisarką", myślę, że warto będzie się z tą pozycją zapoznać. Może właśnie ta pozycja powinna być przetłumaczona na polski w następnej kolejności?
Zapisane

Quand la Chine s'éveillera - le monde tremblera
Napoleon Bonaparte

xue sheng

  • Chłop
  • Offline Offline
  • Dołączył: 01.08.2010
  • Wiadomości: 4

Odp: Książka o chińskiej historii
« Odpowiedz #28 : 6 Sie 2010, 10:18 »
Witam
Czy ktoś może zapoznał się już z książką Historia Współczesnych Chin. Od Mao do Gospodarki Rynkowej. Gittings John i może wypowiedź się na jej temat?
Zapisane
 


Podobne wątki
Temat Zaczęty przez Odpowiedzi Wyświetleń Ostatni
Mao na kartach historii
w Historia Chin
Niltinco 7 1170 Ostatni 21 Paź 2008, 13:00
wysłany przez deming
Jeszcze o książkach traktujących o historii
w Historia Chin
wania 3 750 Ostatni 4 Wrz 2008, 13:41
wysłany przez homikus
Kluczowe zagadnienia w historii lit. chn. (NIE O ŻARÓWKACH)
w Literatura chińska
jin tongxue 0 200 Ostatni 12 Paź 2009, 16:24
wysłany przez jin tongxue

chiński nauka | chiński tłumacz | język chiński | tłumacz chiński | chiński | chiński | chiński tłumaczenia | chiński Warszawa | kurs chińskiego
mandaryński | mandaryński nauka | nauka chińskiego | tłumaczenia chiński