tu link do całego artykułu->
http://wyborcza.pl/1,76498,5740114,Ameryka_i_tak_bedzie_najsilniejsza.htmlA to najbardziej nas interesujący fragment:
"...by określić przyszłość USA - i Europy - musimy wiedzieć jeszcze, jak wypadną one w konkurencji z innymi mocarstwami. Może Komunistyczna Partia Chin utrzyma się u władzy, może upadnie - duże trzęsienie ziemi w Pekinie wystarczyłoby do wyzwolenia nagromadzonego przez dziesięciolecia niezadowolenia - a może zreformuje się demokratycznie, przegrywając wybory po to, żeby jak Kuomintang na Tajwanie wygrać je naprawdę? To warunek prześcignięcia przez Chiny USA - modernizujący się, demokratyczny i stabilny kraj z 1,3-1,5 mld mieszkańców przewyższy w każdej dziedzinie mniejszego konkurenta. Dalsze rządy komunistów zaowocują natomiast kolejnymi błędami, bo popełnia je każda dyktatura, poczynając od monstrualnych strat kapitałowych - w każdej chińskiej prowincji i w setkach mniejszych jednostek administracyjnych realizuje się na mniejszą skalę megalomanię rządu centralnego: elektrownia wodna na rzece Jangcy, z której prąd nigdy nie zrekompensuje kosztów zatopienia tylu miast, 1142-kilometrowa wysokogórska magistrala kolejowa do Lhasy, która nigdy nie przyniesie zwrotu poniesionych kosztów, igrzyska olimpijskie wymagające zamknięcia bądź przeniesienia tysięcy fabryk w próżnym wysiłku oczyszczenia zatrutego powietrza stolicy, wreszcie projekty regulacji Żółtej Rzeki w rzeczywistości pogłębiające procesy pustynnienia, imponujące siedziby partyjne oraz wystawne rezydencje lokalnych przywódców.
Całe to marnotrawstwo w połączeniu z przeinwestowaniem prywatnym redukuje zysk per saldo z kapitału, zżerając pomału realną wartość chińskich oszczędności. Oto powód, dla którego Chiny rządzone przez komunistów nie mogą liczyć na osiągnięcie koreańskiej wydajności, nie mówiąc o konkurowaniu na dłuższą metę z amerykańską innowacyjnością. Będą nadal polegały na imporcie technologii, projektów i modeli strukturalnych - dziełem zagranicznych architektów są najważniejsze olimpijskie budowle. Dzisiejsze Chiny kontynuują błyskawiczny wzrost dzięki niskim kosztom produkcji, ale tylko głupcy i autorzy pisanych na poczekaniu książek wierzą, że ten trend utrzyma się mimo rosnących kosztów."
Jak w skali mikro widzą to forumowi bywalcy Państwa Środka?
pozdr