Autor Wątek: Szanghaj nocą  (Przeczytany 2900 razy)

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Offline Yao laoshi

  • Mędrzec
  • ***
  • Dołączył: 24 Lip 2008
  • Wiadomości: 437
  • Skąd: Beijing
Odp: Szanghaj nocą
« Odpowiedź #15 dnia: 6 Wrz 2008, 02:15 »
Czy moglbys napisac o tym, a jakich miastach mieszkales/byles w Chinach? Mam wrazenie, ze w Pekinie.


Tak, rzeczywiście najdłużej mieszkałem w Pekinie (w sumie dwa lata), w Shanghaiu spędziłem w sumie parę miesięcy, w innych miastach (Kanton, Xi'an, Hongkong, Chengdu, Kunming, Ningbo, Hangzhou, Nakin, Tianjin i inne pomniejsze miejscowości) bywałem przelotnie. Stąd naturalnie mój sentyment do Pekinu - ma on jednak również pewne bardziej "obiektywne" zalety: pozostaje najważniejszym centrum kulturalnym w Chinach. Nie chodzi tutaj o kulturę tradycyjną, która rzeczywiście występuje najczęściej w formie cepelii. Mam na myśli kulturę współczesną - w Pekinie działa większość artystycznej awangardy, najważniejsze galerie sztuki współczesnej, moje ulubione chińskie kapele. Pekin jest też najważniejszym ośrodkiem chińskiego życia naukowego i intelektualnego. O życiu politycznym (które mnie akurat interesuje) nawet nie wspomnę, bo to oczywistość. Po prostu Pekin jest tym miejscem w Chinach, gdzie dzieją się rzeczy ważne, nie tylko w skali chińskiej, ale i międzynarodowej. Uważam, że to po prostu fascynujące.
"Tut das Unnütze"

Günter Eich (1907-1972) - niemiecki poeta, z wykształcenia sinolog

Offline YLK

  • Mędrzec
  • ***
  • Dołączył: 16 Sie 2008
  • Wiadomości: 390
    • Chiny z Bardzo Bliska
Odp: Szanghaj nocą
« Odpowiedź #16 dnia: 6 Wrz 2008, 06:40 »
Rozsadne uzasadnienie, z ktorym trudno sie nie zgodzic. Inna sprawa jak przecietny cudzoziemiec moze partycypowac w zyciu politycznym - oprocz tego, ze jest narazony na ciagle 交通管制 bo znow jakis lingdao czy delegacja zagraniczna przejezdza... Ilosc 官僚 wraz z charakterystycznym dla nich podejsciem do wszystkiego czyni zycie w Pekinie dosc uciazliwym.. Zycie kulturalne to bez watpienia wielka zaleta Pekinu - drugiego takiego chyba sie na taka skale nie znajdzie, a kapele wystepujace w Pekinie to cos, czego mozna pozazdroscic stolicy.

Wiadomo, stolyca... ;D

Offline Yao laoshi

  • Mędrzec
  • ***
  • Dołączył: 24 Lip 2008
  • Wiadomości: 437
  • Skąd: Beijing
Odp: Szanghaj nocą
« Odpowiedź #17 dnia: 6 Wrz 2008, 12:41 »
Rozsadne uzasadnienie, z ktorym trudno sie nie zgodzic. Inna sprawa jak przecietny cudzoziemiec moze partycypowac w zyciu politycznym - oprocz tego, ze jest narazony na ciagle 交通管制 bo znow jakis lingdao czy delegacja zagraniczna przejezdza... Ilosc 官僚 wraz z charakterystycznym dla nich podejsciem do wszystkiego czyni zycie w Pekinie dosc uciazliwym.. Zycie kulturalne to bez watpienia wielka zaleta Pekinu - drugiego takiego chyba sie na taka skale nie znajdzie, a kapele wystepujace w Pekinie to cos, czego mozna pozazdroscic stolicy.

Wiadomo, stolyca... ;D


Zgadzam się, że Pekin potrafi być strasznie uciążliwy i irytujący - dlatego zawsze mówię, że uwielbiam to miasto mimo wszystko... Tak po prostu Pekinu lubić się nie da, to zawsze bardzo skomplikowane i wymagające "uczucie", także dlatego, że ta "stolyczność" bywa nieznośna (bardziej dla Chińczyków spoza Pekinu niż dla cudzoziemców, ale bywa).

Partycypować w życiu politycznym nie może nawet przeciętny Chińczyk, o przeciętnym cudzoziemcu nie wspominając ;-) Niemniej jednak polityczną atmosferę w mieście się czuje - w Pekinie najłatwiej spotkać ludzi, którzy są blisko ważnych wydarzeń i usłyszeć na jakimś przyjęciu różne zakulisowe ciekawostki. I o to właśnie chodzi.
"Tut das Unnütze"

Günter Eich (1907-1972) - niemiecki poeta, z wykształcenia sinolog

Offline Camillvs

  • Mędrzec
  • ***
  • Dołączył: 29 Lip 2008
  • Wiadomości: 296
  • Skąd: Prusy
Odp: Szanghaj nocą
« Odpowiedź #18 dnia: 9 Wrz 2008, 08:51 »
Szanghaj jakos mnie bardzo nie urzekl, miasto jak miasto. Fajne lotnisko, szerokie drogi, spoko metro. Zdecydowanie jednak wole wyprawy w polskie bory, lasy i gory niz do chinskich miast.

A z Szanghaju najlepiej wspominam impreze z moimi kumpelami-Polkami, takiej sarmackiej fantazji nie ma u Chinczykow ;)

Offline Ling Ling

  • Chłop
  • Dołączył: 20 Paź 2008
  • Wiadomości: 40
  • Skąd: Hongkong
  • 鄺寧寧
    • 101% Hongkongu w Hongkongu
Odp: Szanghaj nocą
« Odpowiedź #19 dnia: 20 Paź 2008, 13:40 »
HK, nie dla mnie do zamieszkania, betonowa dzungla, koszty zycia wymuszajace nieustanna pogon za pieniadzem,

Trzeba było pojechać na Nowe Terytoria, np. Pat Heung, albo Yuen Leng, albo którakolwiek inna wiocha między Tai Po, a Yuen Long, i zamieszkać w małym domku z czynszem 3-4000 HKD za miesiąc z dachem-tarasem na przystawkę. Prawdziwe zadupie - do najbliższego sklepu trzeba wsiąść w autobus, albo 小巴, bo dookoła to najwyżej sąsiedzi są... i bezpańskie psy się pałętają ;) I góry, góry, góry... no dobrze... wzgórza, ale za to dookoła :D

70% HK to zieleń: góry i lasy, po których można łazić. Jaka betonowa dżungla?? ;)

A żeby nie być za bardzo off-topic: a ja do Szanghaju sobie kiedyś pojadę popatrzeć i pooglądać, co tam mają :)
我唔係西人,我係雞蛋。

 


SinoForum

Strona wygenerowana w 0.041 sekund z 19 zapytaniami.