Autor Wątek: Szanghaj nocą  (Przeczytany 2900 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline bartekchiny

  • Chłop
  • Dołączył: 1 Sie 2008
  • Wiadomości: 13
    • Chiny XXI - galeria zdjęć i dużo więcej
Szanghaj nocą
« dnia: 1 Sie 2008, 08:08 »
Chciałem Wam zaprezentować kilka zdjęć z Szanghaju, bo to chyba najsławniejsze miasto Chin. Zdjęcia są z 2007 roku, wczoraj też tam byłem, ale niestety deszczowa pogoda... nie udało się zrobić ciekawych fotek.




























__________________
Pozdrawiam
Bartek

www.fotochiny.com

Offline homikus

  • Cesarz
  • ******
  • Dołączył: 21 Lip 2008
  • Wiadomości: 468
  • Skąd: Warszawa
  • 赵主席万岁!
    • homikus
Odp: Szanghaj nocą
« Odpowiedź #1 dnia: 1 Sie 2008, 13:26 »
Przepiękne... Ech, tak bardzo żałuję, że nie udało mi się zwiedzić Szanghaju. Byłem w tak wielu miejscach, a Szanghaj jakoś w żaden sposób nie mógł znaleźć się na liście. Ale wciąż mam nadzieję, że jeszcze kiedyś uda mi się go porządnie obejrzeć :)
Towarzysze! Trzeba siać, siać, siać! Propagujcie SinoForum:
Promocja SinoForum

                 

Offline YLK

  • Mędrzec
  • ***
  • Dołączył: 16 Sie 2008
  • Wiadomości: 390
    • Chiny z Bardzo Bliska
Odp: Szanghaj nocą
« Odpowiedź #2 dnia: 17 Sie 2008, 17:46 »
Przepiękne... Ech, tak bardzo żałuję, że nie udało mi się zwiedzić Szanghaju. Byłem w tak wielu miejscach, a Szanghaj jakoś w żaden sposób nie mógł znaleźć się na liście. Ale wciąż mam nadzieję, że jeszcze kiedyś uda mi się go porządnie obejrzeć :)


Niewiele straciles, Shanghai jest OK na kilka dni dla wycieczek z malych miast, kto troche pomieszkal w duzym nie da sie nabrac na blichtr swiatelek i wiezowcow. W dawnych czasach studenckich, gdy bylem zakotwiczony w Pekinie, Shanghai tez nigdy nie byl na mojej liscie miejsc do zobaczenia, i dzis tez by sie nie znalazl...

Offline homikus

  • Cesarz
  • ******
  • Dołączył: 21 Lip 2008
  • Wiadomości: 468
  • Skąd: Warszawa
  • 赵主席万岁!
    • homikus
Odp: Szanghaj nocą
« Odpowiedź #3 dnia: 4 Wrz 2008, 12:48 »
No wiesz, ja swój rok spędziłem w Wuhanie, a jemu do Szanghaju czy Pekinu troszkę daleko... Nie tylko fizycznie.

Co prawda pobyłem sobie trochę w Hongkongu, którego żaden Szanghaj mi nie przyćmi, pomieszkałem jakiś czas w Pekinie (notabene, u Czcigodnego Ximineza :) ), więc nie mam parcia na wielkie chińskie metropolie, jednak Szanghaj na wielu polach jest jedyny w swoim rodzaju i dlatego warto go zobaczyć i zwiedzić.
Towarzysze! Trzeba siać, siać, siać! Propagujcie SinoForum:
Promocja SinoForum

                 

Offline YLK

  • Mędrzec
  • ***
  • Dołączył: 16 Sie 2008
  • Wiadomości: 390
    • Chiny z Bardzo Bliska
Odp: Szanghaj nocą
« Odpowiedź #4 dnia: 4 Wrz 2008, 13:36 »
Jak sam pisales w Shanghaju nie byles, wiec na razie mozesz co najwyzej miec wyobrazenie o tym miescie.

Skad mozesz wiedziec, czy Shanghai nie przycmi Ci HK, jesli w tym pierwszym nie byles?

Wyrazilem swoje zdanie, ktore ksztaltuje mi sie od 14 lat, a wlasnie wkroczylem w 15 rok - przedtem byly 4 lata w Pekinie. HK zaliczylem, jak rowniez sporo innych chinskich miast, wiec mam pewne porownanie.
Wokol Shanghaju tworzona jest aura supernowoczesnej, otwartej na zachod metropolii, ale daleko mu do tego. To takie samo chinskie miasto, jak kazde inne, i zadne wiezowce i lokalna propaganda tego nie zmienia.

Moja ulubione miasta to Ningbo, Hangzhou, Suzhou i Wuxi (w tej kolejnosci) - wlasciwa wielkosc i ilosc mieszkancow, by mozna bylo zyc wzglednie wygodnie, polaczenie nowoczesnosci z tradycja. Zazdroszcze wszystkim, ktorych los rzucil do tych miast na dluzej.

Podziel sie swoim zdaniem o Shanghaju, jak tu przyjedziesz, poki co mysle ze nie ma sensu zaczynac jakiejs polemiki na ten temat.

Offline homikus

  • Cesarz
  • ******
  • Dołączył: 21 Lip 2008
  • Wiadomości: 468
  • Skąd: Warszawa
  • 赵主席万岁!
    • homikus
Odp: Szanghaj nocą
« Odpowiedź #5 dnia: 4 Wrz 2008, 14:23 »
No cóż, przecież nic o nim nie napisałem, nie podzieliłem się zdaniem, którego nie mam. A sam piszesz, że

To takie samo chinskie miasto, jak kazde inne, i zadne wiezowce i lokalna propaganda tego nie zmienia.

więc choćby na tej podstawie podtrzymuję swoje zdanie, ponieważ Hongkong takim miastem (jak każde inne chińskie) nie jest. A styl i charakter nowoczesnych chińskich metropolii nie podoba mi się tak bardzo, jak charakter HK.

Zresztą, nie o tę nowoczesność właśnie chodziło mi w przypadku Szanghaju, ale raczej o ślady przeszłości, których w nim chyba nie brakuje. Przeszłości bardzo różnej, wobec czego nie jest chyba błędem założenie, że jest Szanghaj miastem bardzo różnorodnym.
Towarzysze! Trzeba siać, siać, siać! Propagujcie SinoForum:
Promocja SinoForum

                 

Offline YLK

  • Mędrzec
  • ***
  • Dołączył: 16 Sie 2008
  • Wiadomości: 390
    • Chiny z Bardzo Bliska
Odp: Szanghaj nocą
« Odpowiedź #6 dnia: 4 Wrz 2008, 15:40 »
Z gory zalozyles, ze Shanghai nie przycmi HK, nie bedac w Shanghaju jeszcze, i nie znajac mojej - jakze cennej  ;) opinii - ze ten pierwszy jest jak kazde inne chinskie miasto.

Ma wiec swoja chinska historie, dodatkowo ma swoja mniej chinska historie - i to znacznie bogatsza, niz HK. Jak sami Shanghajczycy - z wrodzona sobie skromnoscia - mowia, HK bylby niczym, gdyby nie nadejscie 1949, gdy kto mogl - z kasa i koneksjami - uciekl z Perly Orientu do HK. Zreszta wiele fortun w HK lezy wlasnie w rekach dawnych mieszkancow Shanghaju. Mafia tamtejsza tez sie wiele od 杜月笙 nauczyla.

Masz racje HK jest ciekawszy, mnie w 1991 na Nathan rd czterech sprzedawcow probowalo nozami pociac, bo sie postawilem, gdy chcieli mnie oszukac przy kupnie kamery. Nie dziw sie wiec, ze cieplych uczuc do HK nie zywie, i zadne pozniejsze sympatyczne wycieczki nie zmienia tego.

Z dwoch tych miast wole wiec jednak Shanghaj, i ciesze sie, ze niedlugo bedziemy mieli Disneyland tutaj, odpadnie jeszcze jeden powod, zeby jezdzic do HK...

Offline ximinez

  • 救国大夫
  • *****
  • Dołączył: 22 Lip 2008
  • Wiadomości: 311
  • Skąd: Taipei
  • ugabuga!
    • Tłumacz polsko-chiński
Odp: Szanghaj nocą
« Odpowiedź #7 dnia: 4 Wrz 2008, 16:39 »
@YLK: A propos listy preferencji chińskich miast, to mojej dziewczynie najbardziej spodobało się Hangzhou (ex aequo z okolicami Guilinu). Ja od Hangzhou wolę Suzhou, ale gdybym mógł wybierać gdzie po studiach przyjdzie mi parę lat spędzić (bo planuję na dłuższy czas wybrać się do Chin), to jednak wolałbym północ, choć może nie Pekin. Słyszałem, że bardzo przyjemnie mieszka się w Dalian - czy ktoś może coś na ten temat dodać?

A HK bije Szanghaj na głowę - byłem w obu, mam porównanie :P

Offline YLK

  • Mędrzec
  • ***
  • Dołączył: 16 Sie 2008
  • Wiadomości: 390
    • Chiny z Bardzo Bliska
Odp: Szanghaj nocą
« Odpowiedź #8 dnia: 4 Wrz 2008, 17:50 »
Wlasnie przed chwila napisana w pocie czola dluga wypowiedz jakis wirtualny mol mi pozarl, wiec krotko:

1.Moja lepsza polowa woli Suzhou, ja Hangzhou, ale tak naprawde oba miasta sa warte zobaczenia i ciekawe, wiec nie darl bym kotow, kazdy wie przeciez, ze 上有天堂下有苏杭 - w tej kolejnosci.

2.Dalian wydaje sie byc bardzo dobrym wyborem - nie bedziesz sie wedzil w smogu bedacym przeklenstwem wiekszosci miast interioru, a dodatkowo mial dobre srodowisko jezykowe.

3.HK vs Shanghai - pozwol, ze pozostane przy swoim zdaniu; uczucie swiezosci i innosci po wyjezdzie z PRC to jedno, a obcowanie na codzien z miastem to drugie. Ale nie bede sie upieral, choc z dwojga zlego wole Shanghai.

Offline ximinez

  • 救国大夫
  • *****
  • Dołączył: 22 Lip 2008
  • Wiadomości: 311
  • Skąd: Taipei
  • ugabuga!
    • Tłumacz polsko-chiński
Odp: Szanghaj nocą
« Odpowiedź #9 dnia: 4 Wrz 2008, 18:28 »
3.HK vs Shanghai - pozwol, ze pozostane przy swoim zdaniu; uczucie swiezosci i innosci po wyjezdzie z PRC to jedno, a obcowanie na codzien z miastem to drugie. Ale nie bede sie upieral, choc z dwojga zlego wole Shanghai.


Z racją jak z dupą, każdy ma swoją ;) Szczególnie jeżeli chodzi o taki kraj jak Chiny - trudno tutaj o jakiś konsensus.

Dzięki za opinię o Dalian.

Offline Yao laoshi

  • Mędrzec
  • ***
  • Dołączył: 24 Lip 2008
  • Wiadomości: 437
  • Skąd: Beijing
Odp: Szanghaj nocą
« Odpowiedź #10 dnia: 4 Wrz 2008, 20:43 »
Z racją jak z dupą, każdy ma swoją ;) Szczególnie jeżeli chodzi o taki kraj jak Chiny - trudno tutaj o jakiś konsensus.


Słusznie, tym bardziej, że preferencje dla poszczególnych chińskich miast zależą od osobistych doświadczeń i od tego, czego się tak naprawdę w Chinach szuka.

Dla mnie np. niezagrożonym faworytem jest (mimo licznych i irytujących wad) Pekin, potem długo długo nic. Shanghai jest całkiem przyjemny, Hongkong przyjemny, ale nudny. Dyskusja jest zatem rzeczywiście jałowa ;-)
"Tut das Unnütze"

Günter Eich (1907-1972) - niemiecki poeta, z wykształcenia sinolog

Offline YLK

  • Mędrzec
  • ***
  • Dołączył: 16 Sie 2008
  • Wiadomości: 390
    • Chiny z Bardzo Bliska
Odp: Szanghaj nocą
« Odpowiedź #11 dnia: 5 Wrz 2008, 04:09 »
Czy moglbys napisac o tym, a jakich miastach mieszkales/byles w Chinach? Mam wrazenie, ze w Pekinie.
Poniewaz bedac w Pekinie bylem mlodym,pieknym (choc nietak, jak Szopen... ;)) i pozbawionym trosk studentem, wolnym jak ptak, bez zadnych obowiazkow, wiec przez wiele lat Pekin byl rowniez na moim topie i mial swoje stale miejsce w moim sercu; gdy wyjechalem do Shanghaju jak tylko slyszalem kogos mowiacego z pekinskim akcentem, mialem wrazenie, jakbym spotkal kogos naprawde bliskiego.

Potem minelo pare lat, pojechalem do Pekinu i bardzo sie rozczarowalem. I nie tylko postepujaca modernizacja, bo tej zatrzymac nie mozna, choc w Pekinie byla ona dosc bezpardonowa i wrecz zniszczyla charakter miasta, pozostawiajac w wiekszosci cepeliade. Najgorsza byla degeneracja spoleczenstwa, gdzie ludzie, zaczeli patrzec _na wszystko_ przez pryzmat pieniadza. Ci sami ludzie, ktorzy na poczatku lat 90tych mieli jeszcze inne cele w zyciu, zainteresowania. 改革开放 niestety zmienila bardzo chinskie spoleczenstwo, ktore teraz potrafi tylko 向前(钱)看...

Offline szopen

  • Sędzia
  • **
  • Dołączył: 25 Lip 2008
  • Wiadomości: 124
  • Skąd: Adelaide
Odp: Szanghaj nocą
« Odpowiedź #12 dnia: 5 Wrz 2008, 07:26 »
Czy moglbys napisac o tym, a jakich miastach mieszkales/byles w Chinach? Mam wrazenie, ze w Pekinie.
Poniewaz bedac w Pekinie bylem mlodym,pieknym (choc nietak, jak Szopen... ;))


Szopen byl piekny inaczej.... ;D

Co do powyzszej dyskusji.

Moja strona czterech liter.
Subiektywna oczywiscie.

Shanghaj zawsze widzialem jak typowy "odpicowany" chinski sklep na rogu, czyli sporo szkla, aluminium i polysku na zewnatrz a rudera pod tym. Mieszkancy miasta nie przyjmujacy do rzeczy istnienia swiata poza owym miastem.
Bywalem wielokrotnie, czasami na dluzej.

Pekin tez mi nigdy do gustu nie przypadl, ogromne miasto, zakorkowane od zawsze, wiatr i piasek w oczy.
Trzy razy mieszkalem.

Shenyang, miasto akuratnej wielkosci, zima ciut zimno, ciut zanieczyszczenia, ale ograniczona populacja cudzoziemcow trzymala sie razem i mieszkalo sie bardzo milo. Miasto do zycia.
Temperament ludzi z DongBej to inna sprawa.
Cztery lata studiow.

Tianjin, tez miasto do zycia, akuratnej wielkosci, zdecydowanie najbardziej bezpieczne ze wszystkich miast w Chinach, z jednej strony nazywane najwieksza wioska na swiecie, z drugiej pelne rozrywki wieczorem. Mieszkanie w miescie a praca w TEDA czasu jedna kazdego dnia kradnie wiele.
Lat chyba ze cztery tam mieszkalem.

Guangzhou, zdecydownie moj faworyt, tez miasto do zycia, nie na pokaz, zorganizowane (wbrew pozorom), praktyczne, swietna pogoda przez 11 miesiecy w roku, ludzie rozsadni, na swiat otwarci.
Prawie 5 lat.

HK, nie dla mnie do zamieszkania, betonowa dzungla, koszty zycia wymuszajace nieustanna pogon za pieniadzem, dziwne poczuciw wyzszosci w stosunku do ludzi z Mainland. Ale bardzo mile na krotkie odwiedziny.
Bardzo czesto tam bywalem, czasem chwile pomieszkujac.

Inne, gdzie nie mieszkalem, ale bywalem
Dalien, rzeczywiscie bardzo ciekawe miejsce, mniejsza i czystsza zdecydowanie wersja Shenyang, dobre miejsce do zycia. Changchun podobnie.

Harbin, od czasu przyjazdu sporej ilosci Rosjan byl przez wiele lat nieprzyjemny i niebezpieczny, ale przed tym (a moze i teraz) calkiem calkiem, zimno niestety.

Qingdao, tez ladne miejsce by pomieszkac, ciut wsiowe ale to tez ma pewien urok. Pobliskie Laixi to katastrofa.

Wuhan mi do gustu nie przypadl.

Kunming, calkiem calkiem, swietny klimat, mili ludzie.

Changsha, haos, ale da sie zyc.

Chyba na razie wystarczy.



Offline szopen

  • Sędzia
  • **
  • Dołączył: 25 Lip 2008
  • Wiadomości: 124
  • Skąd: Adelaide
Odp: Szanghaj nocą
« Odpowiedź #13 dnia: 5 Wrz 2008, 07:28 »
No i milego weekendu bo juz prawie 15 i czas do domu mykac.

Offline YLK

  • Mędrzec
  • ***
  • Dołączył: 16 Sie 2008
  • Wiadomości: 390
    • Chiny z Bardzo Bliska
Odp: Szanghaj nocą
« Odpowiedź #14 dnia: 5 Wrz 2008, 17:35 »
Szopen, dzieki za ciekawe podsumowanie, oczywiscie kazdy ma na temat nawet tych samych miast inna opinie, normalne, patrzymy na nie z punktu widzenia indywidualnych doswiadczen, na pewno nie obiektywnie, ale takie wlasnie opinie powinny byc szczegolnie cenne dla tych czytelnikow forum, ktorzy w Chinach nie byli - statystyki dot. miast mozna znalezc wszedzie, opinie ludzi, ktorzy w nich mieszkali juz nie koniecznie.

Ja juz pisalem o Pekinie, Shanghaju i paru innych miastach, wiec teraz kilka opinii o innych, w ktorych zdarzylo mi sie pomieszkiwac co najmniej miesiac;

1.Nankin - jak wiekszosc dawnych stolic Chin ma swoja specyficzna atmosfere, zabytki przez duze "Z"; miasto w sam raz, dogodne do zycia, jak co to blisko do Shanghaju po prawdziwy entertainment czy zachodnie jedzenie, a jak nie - to piekna gora 紫金山 i zabytki wokol niej; nie za duzo cudzoziemcow, ludzie nie za cwani, sporo zieleni;
2.Xi'an - jeden z moich polnocnych faworytow ze wzgledu na jedzenie, charakter ludzi, a zabytki niewyobrazalne - Pekin moze sie schowac; wokol gory jak sie patrzy tylko proszace sie o wejscie, sporo cudzoziemcow ale bez przesady (nie 300tys. jak w Shanghaju), nawet pylu nie za duzo;
3.Luoyang - dziura ze hej, gdyby nie 龙门石窟 to pewnie nikt by tam nie jezdzil; zdecydowanie jedno z ostatnich miejsc, w ktorych chcialbym mieszkac, po prostu wielka wiocha, sporo biedy, ale sie modernizuje (a jakie miasto w Chinach nie?)
4.Sanya - raj na ziemi, doskonaly klimat, swietne jedzenie, rewelacyjne powietrze, miasto ponizej pol miliona, malutkie, ale z KFC i McDonaldem, duzo Rosjan (mozna zjesc kanapke z kawiorem), ale z rodzinami, wiec spokojnie. Plaze, slonce, gory niedaleko (五指山), tropik, owoce, frutti di mare, w sumie miejsce dosc niezwykle. Na dluzszy czas brakuje jednak prawdziwej rozrywki - gdyby byly tam jakies koncerty muzyczne to nic wiecej do szczescia by nie brakowalo (sa wybory Miss World za to...). Acha, jest na kablowce jeden rosyjski program...

Miast, w ktorych bylem ok. tydzien za duzo, by je opisywac - Xiamen, Quanzhou, Shijiazhuang, Zhengzhou, Guangzhou (spodobalo mi sie), Zhuhai, Shenzhen (乱), Yangzhou, Qingdao, Yantai, Tianjin (naprawde taki bezpieczny?), Taiyuan, Kunming (sympatyczne), Guilin, Pingliang, Hefei, Ningbo, Suzhou, Wuxi, Hangzhou, Wenzhou, Shantou, Yichun, Changsha (smaczne weze na ostro i duzo grup cudzoziemcow przyjezdzajach po dzieci - 抱婴团), etc. etc.

Milego weekendu!


 


SinoForum

Strona wygenerowana w 0.088 sekund z 19 zapytaniami.